jak się nie dać?

Na jesień za oknem nie mamy wpływu, dużo inaczej jest na szczęście z jesiennym nastrojem:) Ten, kojarzony zwykle z jakąś nostalgią, smutkiem i ogólnym przygnębieniem, w dużej mierze zależy od nas. Bo to my, w swoich własnych rękach trzymamy ster nad tym, jakie będą barwy naszego wewnętrznego, emocjonalnego świata.  I nie jest to żaden coachingowy bełkot tylko piękny dar losu, z którego ze wszech miar warto korzystać. Na co dzień.

Bez zbędnych ceregieli zapraszam Cię zatem w świat moich sprawdzonych sposobów na to, jak nie dać się jesiennym deprechom. Ani zimowym, wiosennym, letnim czy innym takim;) Generalnie będzie to wpis o tym, jak poprawić sobie nastrój ZAWSZE wtedy, gdy zajdzie taka potrzeba i zrobić to w sposób ekologiczny. Czytaj- bez zbędnych używek, zajadania emocji czekoladkami, bez zakupoholizmów i podobnych, szkodliwych dla zdrowia (oraz portfela;)) praktyk.

Zaczynamy? Zaczynamy 🙂

1.LECZNICZA MOC NATURY

Ogromna. Dla mnie jest to darmowy i na szczęście niezwykle dostępny! „lekarz” numer jeden. Korzystam, gdy tylko i gdzie tylko się da. Wiem z autopsji, że nawet mieszkanie w wielkim mieście zupełnie w tym nie przeszkadza. Wszędzie można znaleźć odpowiednie miejsce i zaczerpnąć mocy od Matki Natury. Niezwykle dobrej i pięknej:) Jak to robić? Najlepiej świadomie;) Oddychać, słuchać, otwierać wszystkie zmysły na to, co nam natura daje. Przecież daje tak wiele!

2. DOBRE WIĘZI

Właściwie to jest to dla mnie kolejny „lek” numer jeden. Równie ważny, jedynie dla porządku przypisałam go do cyferki: dwa. Dobre więzi to nic innego jak miłość, która się wydarza. Która leczy, podnosi, uzdrawia. W trudniejszych momentach doświadczanie bliskości działa cuda i tak sobie myślę, że nikogo przekonywać do tego nie trzeba;) Więcej o tym, jak warto lgnąć do ludzi pisałam niegdyś tu .

3. RUCH

Zwłaszcza ten na świeżym powietrzu. Niezastąpiony spośród wszystkich antydepresantów, jakie do tej pory wymyślił świat:) Wiele klinik psychiatrycznych na zachodzie właśnie od dresu i pary butów do biegania zaczyna leczenie depresji u swoich pacjentów. A, że lepiej zapobiegać niż leczyć, to w sportowy ubiór zaopatrujemy się na własną rękę, nie? 😉

4. JAZDA SAMOCHODEM

Koniecznie w samotności. Dobrze, jeśli po sprawdzonej drodze szybkiego ruchu lub autostradzie. Bo tu rolę terapeutyczną może grać też prędkość więc trzeba zadbać o swoje bezpieczeństwo;) Zatem jeśli powyższe warunki są spełnione- dobra muzyka na full i gaz do dechy! Jedziemy, śpiewamy i… z minuty na minutę czujemy się lepiej:)) Właśnie sobie zdałam sprawę, że jeszcze się nie zdarzyło, żebym się na tym „lekarstwie” zawiodła. Jakość gwarantowana!

5. GOTOWANIE

Najlepiej zupy pomidorowej, jak ustaliłyśmy z przyjaciółką lata temu:) Okazuje się jednak, że gotowanie naprawdę pomaga i ma w sobie terapeutyczną moc dlatego z serca je polecam. A jak do zjedzenia tego, co gotujemy, zaprosimy jakieś dobre dusze, to pozytywnego wpływu na samopoczucie będzie jeszcze więcej. Nic tylko pichcić i przyjmować gości! Napewno wyjdzie nam to na zdrowie:)

6. WŁOSKIE RADIO

Na koniec przemycam jeszcze swój Italioholizm. Bo co zrobić, gdy za oknem przez większą część roku szaro i buro, tęsknota za słońcem doskwiera a wskoczenie ot tak do samolotu niemożliwe? Co zrobić? Włączyć włoskie radio oczywiście:) Internet daje nam na szczęście takie możliwości, że gdzie byśmy nie byli, przez chwilę możemy się poczuć jak w skąpanej słońcem Italii:) Ja najczęściej wybieram RTL 102,5 i za jego pośrednictwem obcuję z włoskim klimatem przez cały rok. Polecam każdemu;)

Doświadczanie trudnych emocji jest nieodłączną częścią naszego życia. Warto jednak pamiętać o tym, że możemy zrobić naprawdę wiele, by nas one nie zalały. By nie miały nad nami władzy, nie rządziły nami, nie zatruwały nam życia.

Gdy z jakichś powodów trudnych emocji nagromadzi się w nas zbyt wiele, warto sięgnąć po pomoc specjalisty. Specjaliści są jednak zgodni co do tego, że najważniejsze dla osiągnięcia dobrostanu jest to, co sami robimy dla siebie na co dzień. I do takiego dbania o siebie każdego dnia tej jesieni gorąco zachęcam!

Jesieni, zimy, wiosny i lata także;)

Ciao!

K.

 

Zobacz wpisy

  One thought on “jak się nie dać?

  1. 22 września 2017 o 8:17 pm

    Bardzo fajne rady 🙂 Chyba najciekawszy jest pkt 6 😉

  2. 27 września 2017 o 8:29 am

    Za dużo nie gotuję, a już na pewno nie prowadzę samochodu, ale wiem jak bardzo istotne są punkty 2-gi oraz 3-ci. Ruch nawet nie musi być wysiłkiem, a od razu może bardzo poprawić nam humor, już nie mówiąc o innych ludziach. Skupiając się na nich, przestajemy tak zaciekle myśleć o sobie, co też może mieć zbawienny wpływ na nas w okresie jesiennym 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: