o życzeniach

No i zaczęło się. Na dobre. Przedświąteczna gorączka sięga właśnie zenitu i każdy na własnej skórze doświadcza, jak bardzo specyficzny jest to czas;)

Jak okiem sięgnąć kolejki. Na kilka tygodni wracają do łask, mają swój renesans. I choć rzadko gości w nich savoir-vivre, wszystko inne jest. Nawet w nadmiarze. Przesyt. Konsumpcjonizm. Nerwówka.

Jarmarki, bazarki. Mikołaje z czekolady. Bombki, choinki, światełka. Prezenty, prezenciki i paczki. I tylko śniegu znów brak, do czego wielu zdążyło się już przyzwyczaić.

W napięty kalendarz, gdzieś między pieczenie piernika a robienie świątecznych porządków, wciskamy kolejne spotkania opłatkowe. Nie na wszystkie udaje mi się dotrzeć, na tych najważniejszych na szczęście jestem. Spotykam się z tymi samymi ludźmi, których widuję na co dzień, tym razem spotykamy się jednak wyjątkowo, niecodziennie, inaczej. Z opłatkiem lub bez, na pewno jednak z życzeniami.

Łapię się na tym, że je z całego świątecznego zamieszania lubię najbardziej. Życzenia. Jak wiele możemy z nich wyczytać! Stanowią doskonałe odzwierciedlenie relacji, jaka łączy nas ze składającą nam je osobą. Potrafią wzruszyć, rozbawić, zachwycić. Są takie, które zapadają w pamięci na długie lata; takie, które chcemy zachować w sercu po wieczny czas.

Przyglądam się życzeniom- tym, które słyszę i tym, które sama wypowiadam. Są wśród nich z roku na rok inne, są i niezmiennie takie same. Od rzuconych w biegu „Wesołych Świąt!”, przez sztampowe „Zdrowia!”, po te głębokie, przemyślane, dobrane indywidualnie i na miarę uszyte. Aż chcesz się przy nich zatrzymać.

Życzenia. W codziennym zgiełku rzadko jest na nie przestrzeń, miejsce i czas. Teraz nadszedł, jest, w większości będziemy go mieli pod dostatkiem:) Czego przy wigilijnym stole będę życzyć najbliższym? Czego będę życzyć sobie? Dobrze, że jest jeszcze chwila, by się nad tym pochylić, przemyśleć, poczuć, co chcemy innym swoimi życzeniami przekazać. Jakie przesłanie w ich sercach zostawić, co zapisać…

A warto do sprawy podejść solidnie;) Już sam proces życzenia sprzyja bowiem osiąganiu wymienianych efektów. Życzenia mają zatem potężną moc! Składając życzenia możemy dodawać sobie nawzajem wiary, energii i siły. Oczyma wyobraźni możemy dokładnie zobaczyć to, czego pragniemy dla innych i czego pragniemy dla samych siebie Życzeniami możemy budować cudowne scenariusze, które wzmocnią, które dodadzą skrzydeł. Mam taką teorię, że przemyślanymi, szczerymi i głębokimi życzeniami można drugiemu człowiekowi sprawić dużo większą radość, niż niejednym materialnym prezentem. Być może dlatego, że mnie samą żadna materia nie jest w stanie ucieszyć tak bardzo, jak bliskość tych, których kocham. Jak spędzony z nimi w harmonii i miłości czas.

W życzeniach zaklęta jest wielka moc, wystarczy, byśmy w to uwierzyli! A potem to, co wymarzone, co wyśnione i upragnione z całego serca- poparli działaniem. Wówczas można sięgnąć samych gwiazd:)

photo-1444703686981-a3abbc4d4fe3

Kiedy tak spoglądam na życzenia przez pryzmat wszystkiego, co wyżej napisane, napotykam na nie lada trud ze złożeniem życzeń na blogu… Nie będą wszak ani spersonalizowane, ani zanadto osobiste. Mogę za to zapewnić, że popłyną z głębi:)

Na nadchodzące Święta życzę Tobie zdrowia, miłości, harmonii, pogody ducha oraz odwagi, by spędzić ten czas w zgodzie ze sobą. A Nowy Rok niech przyniesie Tobie wszystko co dla Ciebie dobre. A nawet najlepsze 🙂

 

I oby każdy poczuł magię tych Świąt;)

#fela

 

 

 

 

 

 

 

  One thought on “o życzeniach

  1. agata
    22 grudnia 2015 o 8:12 pm

    Ty Felu umiesz składać życzenia jak mało kto (żeby nie napisać nikt inny😉)-twoje słowa dodają mocy i wiary, sprawiają niezwykłą radość i wytwarzają tak wielkie ciepło w serduszku, że starcza ono na długo czas, a gdy się je traci to nie pozostaje nic innego jak sięgnąć po taką kartkę z życzeniami od Kasi i juz na nowo świat zyskuje barw. Mam to wielkie szczęście mieć Ciebie obok, dlatego też na własnej skórze doświadczam moc Twoich życzeń -do tych zapisanych lubię wracać nawet po długim czasie! I przyznać się muszę, że wywołują one łezki szczęścia i wzruszenia w oczach. Są też dla mnie przypomnieniem o pięknych momentach w moim życiu! A chronię je, nie tylko w sercu ale i na papierze, jak najcenniejszy skarb.

    • 23 grudnia 2015 o 7:27 pm

      No i masz babo placek- wzruszyłam się, że hej! Tak pięknie to napisałaś, że czytam kolejny raz, by się tym ciepełkiem ogrzać 🙂 Dziękuję! A przez te wszystkie lata (żeby nie napisać kilkadziesiąt lat;))) to nam się tych życzeń nazbierało:))) I dobrze, niech przybywa! :*

  2. agus
    22 grudnia 2015 o 9:07 pm

    KASIU Pozdrowienia ☺

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: