na wyłączność

Wydawało mi się, że bycie wystarczająco dobrą mamą to taki stan, który raz wypracowany zostaje z nami na zawsze. Bo skoro tyyyyyle pracy trzeba włożyć, by się nią stać, to wypadałoby móc już tylko odcinać kupony;) Mieć zagwarantowane, nie musieć wkładać więcej wysiłku… Przedsięwzięcie jest to jednak rodem z takich, które ciągłej, nieustannej pracy wymagają.

Zamieszanie po pojawieniu się w domu Trzeciego wystawiło moje bycie wystarczajaco dobrą mamą na niezłą próbę. Złapałam się na tym po którymś z kolei „nakręceniu się”. To taki stan, który pewnie wielu z Was dobrze zna, albo chociaż kojarzy;) Emocje przejmują wtedy nad nami władzę, a my stajemy się jedynie mało refleksyjnymi marionetkami w ich rękach. To taki stan, w którym najłatwiej o przeróżne błędy wychowawcze- o podnoszenie głosu, krzyk, wdawanie się w nic nie wnoszące do sprawy dyskusje i spory. To wreszcie stan, którego rodzicami są lęk i bezradność, z nich bierze się nasza agresja.
Te momenty nakręcania się zaniepokoiły mnie na tyle, że postanowiłam się im lepiej przyjrzeć. Okazało się, że najcześciej prowadzi do nich moja bezsilność wobec wymagającej Trójki. Każdy wchodzący w jej skład osobnik czegoś chce, ma swoje potrzeby, domaga się (i słusznie!) ich realizacji- zwykle jest to możliwe wyłącznie przy moim współudziale. A jako, że gros czasu spędzam z nimi sama, zdarza się, że mały kroczek dzieli mnie od frustracji, która z kolei dla całej rodziny oznacza mocno niezdrowe konsekwencje…

Zagłębiwszy się w temat dość szybko znalazłam związki przyczynowo- skutkowe i zapragnęłam jakoś temu wszystkiemu zaradzić… A najlepiej nie „jakoś” tylko po prostu dobrze:) Można powiedzieć, że cały czas poszukuję sposobów, by to robić i dziś, po tym przydługim wstępie, podzielę się z Wami jednym z nich. Moim ulubionym:)

Okazuje się, że ile byśmy tych dzieci nie miały (tudzież mieli), znalezienie czasu na wyłączność dla każdego z nich jest po prostu konieczne. Jest też często nieziemsko trudne ale umówmy się! Pomysłowość Matek- Polek owiana jest światową sławą i gdy tak się nam przyglądam, to dochodzę do wniosku, że w szukaniu rozwiązań jesteśmy mistrzyniami świata😊 Nie ma więc opcji, by i tego sensownie nie ogarnąć;)

Odkąd na świecie pojawił się Felek, o czas na wyłączność dla każdej z dziewczyn jest mi znacznie trudniej. Bo tego tylko dla Felka mam przecież pod dostatkiem. Znalazłam jednak sposób, by i o ten dla nich jak najlepiej zadbać. Staram się planować sobie ten czas, ale też wyłapywać okazje, które nadarzają się każdego dnia. Wystarczy nauczyć się je znajdować a potem umiejętnie z nich korzystać- być w nich jak najpełniej obecną i uważną mamą. A trening w tej dziedzinie robi naprawdę wiele;) Moim numerem jeden jest wyprawa na wspólny spacer, ale okazją do spędzenia wartościowego czasu jeden na jeden może być nawet pozornie zwyczajne pójście do sklepu czy droga pokonywana każdego dnia ze szkoły czy przedszkola do domu. Wszystko w naszych sercach, głowach i rękach:)

Processed with VSCOcam with kk1 preset

A tegoroczna jesień okazji do cudownych spacerów daje nam wyjątkowo wiele:)

image

Chętnie poczytam też o Twoich sposobach;)

Dobrego czasu na wyłączność!

K.

  One thought on “na wyłączność

  1. Kacha
    10 listopada 2015 o 11:08 am

    Muszę popracować trochę nad sobą i znaleźć własny sposób na „nakręcanie się”… Buduje to spirale wyrzutów sumienia i złego samopoczucia. Przy jednej córce czasem nie wiem ja to opanować , więc Cię podziwiam 😉 Tekst pożyteczny.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: