6 skarbów natury dla niemowlaka

Niewiele jest cudowniejszych zjawisk na świecie niż maleńki, nowo narodzony człowiek. Jego widok rozczuli każdego, nawet najtwardszego z twardych;) Mnie w każdym razie rozczula bardzo i gdy tylko widzę noworodka rozpływam się zupełnie…

Bywa jednak, że noworodek poza mnóstwem radości, przysparza nam też nieco trosk. Delikatne ciałko powoli przystosowuje się do nowych warunków, jakże innych niż te, które zna z łona mamy. Potrzeba czasu, by przyzwyczaiło się do nich, a czas tej adaptacji może wiązać się z problemami, którym my, rodzice, staramy się zaradzić. Zwykle z każdym, nawet najmniejszym niepokojącym nas objawem biegniemy do lekarza, a później skrupulatnie stosujemy przepisany przez niego lek.

Kiedy blisko dziewięć lat temu urodziłam swoje pierwsze dziecko, całą nadzieję na zdrowie Jagusi pokładałam w medycynie konwencjonalnej. Później, gdy na świecie pojawiła się Klementyna, częściej poszukiwałam naturalnych metod, które mogłyby jej pomóc. A Felkowi najchętniej pomagałabym już tylko przy ich udziale:) I choć nikogo z Was nie namawiam do rezygnowania z konsultacji z lekarzami, to swoim dzisiejszym wpisem chętnie podpowiem, jak w bardzo powszechnych dolegliwościach okresu niemowlęcego szybko i skutecznie pomóc maluchom, używając do tego celu darów, które dała nam natura.

liście laurowe

Prawdziwym szczęściarzem ten, kto nie borykał się z trądzikiem niemowlęcym u swojej pociechy;) Tyśka w pierwszych tygodniach życia wysypana była nim nieznośnie i właściwie pomógł tylko czas. Żaden z aptecznych specyfików nie przynosił poprawy. Kiedy na maleńkiej buźce Felka zaczęłam dostrzegać pierwsze oznaki trądziku, koleżanka podpowiedziała mi, by przemywać skórę naparem z listków laurowych. Tak też zrobiłam- w miseczce zaparzyłam pięć liści a następnie namoczonym wacikiem przemywałam skórę Felka. Można też w przygotowanej z liści laurowych kąpieli umyć całego malucha. Skóra staje się gładka jak nigdy przedtem;)

imageczarna herbata

Gdy ropieją maleńkie oczka, każda z nas pełna jest niepokoju. Byłam i ja:) Dopiero przy trzecim dziecku, gdy nie pomagały proponowane przez lekarza leki i metody, dowiedziałam się, że na zaropiałe oczy jest bardzo szybka rada… Wystarczy zaparzyć czarną herbatę i naparem przemywać oczka- w naszym przypadku poprawę widać było natychmiast.

mleko mamy

To doskonałe panaceum o bardzo szerokim zastosowaniu. Z uwagi na swoje antybakteryjne właściwości również może pomóc zaropiałym oczkom ale okazuje się, że nie tylko im. Gdy Tysia w wieku kilku tygodni miała swój pierwszy w życiu katar, lekarz podpowiedział mi, by kilka razy dziennie wpuszczać jej do noska po dwie- trzy kropelki mleka. Rzeczywiście bardzo nam to pomogło, sprawdzoną metodę puszczamy dalej:)

rumianek

Jego cudowne właściwości znały nasze prababcie, korzystajmy z nich także my! Podobno pomaga przy kolkach, czego na szczęście nie musiałam sprawdzać na moich nie znających kolek dzieciach:) Napary z rumianku niejednokrotnie pomagały nam za to w jesiennych przeziębieniach. Koiły też odparzone pośladki- kąpiel w wodzie z dodatkiem naparu z rumianku działa łagodząco i zmniejsza swędzenie skóry. Rumianek ma właściwości przeciwzapalne i odkażające, warto mieć go w domowej apteczce czy spiżarni.

olej kokosowy

Rekordy popularności bije głównie dlatego, że świetnie nadaje się do smażenia i przyrządzania pysznych potraw. Okazuje się jednak, że ma też szerokie zastosowanie w pielęgnacji niemowląt. Przygotowując ten wpis trafiłam na stronę www.olejenazdrowie.pl, gdzie znalazłam szereg informacji zarówno na temat dobroczynnego działania oleju kokosowego, ale też innych olejów, będących prawdziwymi skarbami natury. Stronę gorąco polecam, a link do tekstu mówiącego o dziesięciu zastosowaniach oleju kokosowego w pielęgnacji niemowląt znajdziecie tu 🙂

dotyk

Piszę o nim na końcu, choć tak sobie teraz pomyślałam, że dla mnie jest on numerem jeden w moim macierzyństwie. Bliskość, dotyk, delikatny masaż brzuszka, smarowanie ciałka po kąpieli, sama kąpiel również! To naprawdę istotne momenty, od których wszystko się zaczyna. Noworodek głównie poprzez dotyk doświadcza pierwszych kontaktów ze światem zewnętrznym. I o ile w warunkach szpitalnych nie zawsze możemy czuwać nad tym, by te pierwsze bodźce były dla niego jak najlepsze, to później na szczęście zależy to już tylko od nas:) Natura nie mogła z resztą urządzić tego lepiej- wymyśliła karmienie piersią;) Dając nam tym samym możliwość przeżywania bliskości i dotyku w jego najpiękniejszej postaci…

To nasza top szóstka naturalnych metod pielęgnacji noworodka i niemowlaka. Można ją oczywiście bez końca poszerzać o kolejne punkty więc jeśli tylko macie jakieś swoje sposoby to bardzo chętnie o nich poczytam 🙂

Ciao!

K.

  One thought on “6 skarbów natury dla niemowlaka

  1. Jagoda
    27 października 2015 o 8:08 am

    Kasiu, świetny tekst … jak tylko będę miała dzieci to na pewno skorzystam:)

    • 28 października 2015 o 4:07 pm

      Ciesze sie:) Mam nadzieje, ze sprawdza sie i u Ciebie;)

  2. Agata
    27 października 2015 o 11:53 am

    Na pewno wypróbuję sposób z liściem laurowym. Oleju kokosowego używałam także do smarowania piersi aby nie straciły na swojej jędrności!

    • 28 października 2015 o 4:08 pm

      O, tego nie próbowałam! Ale chętnie spróbuje:) Buziaki!

  3. Dana
    30 października 2015 o 10:00 am

    Lepiej późno niż wcale …
    Albo po prostu we właściwym czasie dotarłam do Twojego bloga Kasiu! Świetnie piszesz: przejrzyście, jasno, rzeczowo, lekko i poważnie jednocześnie, z duża doza poczucia humoru oraz podejrzewam, że z wielka chęcią życzliwego dzielenia się z innymi. Tak przynajmniej ja to odbieram:). I o ważnych , wartościowych sprawach. Mnie najbardziej kręcą oczywiście te z serii ” rozwojowo” 🙂
    Chętnie poczytam Cię jeszcze i chętnie wezmę od Ciebie wiele Twoich odkryć i refleksji.
    I jakże jestem Ci wdzięczna za recenzję książki ( wiesz której;). Niezwykle pokrzepiająco na mnie wpłynęła:) , Szkoda, że nie wiedziałam o niej wcześniej ( tak pewnie miało być 🙂 )
    Mam nadzieję na spotkanie w realu czym prędzej 🙂

    • 3 listopada 2015 o 6:14 pm

      Danusiu a mi jest po prostu niezmiernie miło gościć Ciebie tutaj 🙂 Cieszę się, że dotarłaś- w najwłaściwszym czasie, też jestem tego zdania! Ściskam i do zobaczenia:)

  4. Kinga
    20 listopada 2015 o 8:10 am

    Kochana Felu!

    Dziękuję za ten wpis i informacje, każda cenna i do zapamiętania. Jak wiesz, przede mną moc wyzwań z moim kochanym Maleństwem i tym bardziej doceniam wszelkie „skarby natury”, które mogą pomóc i ułatwić sprawę 😉

    Przesyłam uściski,
    Kinga

    • 20 listopada 2015 o 9:39 am

      Ale cudowne chwile przed Tobą:))) Najpiękniejsze! Napiszesz, kiedy Maleństwo przyjdzie na świat?

      • Kinga
        20 listopada 2015 o 9:59 am

        Oczywiście! 🙂 Na pewno podzielę się z Tobą moim szczęściem! 🙂 Termin mamy przewidziany na 12 grudnia, także powoli przebieram nogami i „nasłuchuję” 😉

      • 20 listopada 2015 o 11:27 am

        NO!!! To już faktycznie bardzo niedługo 🙂 Całym serduchem jestem z Wami:) Powodzenia!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: