teksty zakazane

Ciąża to niezwykle piękny czas… Głównie w bajkach, ewentualnie w filmach romantycznych- w życiu, jak wiemy, bywa z tym pięknem różnie. Jesteś szczęściarą, jeśli już od początku radości z ujrzenia na teście ciążowym dwóch kresek nie odbierają Tobie nieustanne mdłości, nudności czy inne atrakcje w postaci nieznośnie bolących piersi lub tycia na potęgę i to dosłownie od chwili, w której plemnik zetknął się z twoją jajową komórką. A to tylko początek;) Potem dochodzi jeszcze cały arsenał zgag, niestrawności, gromadzenia wody, puchnięcia, tudzież innych cudowności, o których nawet pisać mi się nie chce, a co dopiero przez nie przechodzić… Czego się jednak nie robi dla dobra ludzkości, gatunku przedłużenia i gigantycznej wprost dawki szczęścia, jaką daje macierzyństwo.

Summa summarum wszystko, co wyżej opisane, okazuje się być ledwie niuansem w porównaniu z tym, czego możemy doświadczyć… z zewnątrz. Gdy tylko podzielisz się tą, bądź co bądź niezwykle radosną, informacją ze światem, możesz liczyć na to, że ten odpowie ci z nawiązką;) Daj Boże, by odpowiedzią były gratulacje, życzenia zdrowia i pomyślnego rozwiązania. Oby tych było mnóstwo i jeszcze więcej. Poza gratulacjami w czasie ciąży usłyszysz jednak szereg komentarzy, które Cię zaskoczą, zszokują, wkurzą, zasmucą lub wywołają tak mieszane uczucia, że trochę czasu zajmie tobie rozszyfrowanie ich samych;)

Doświadczona trzema ciążami i setkami rozmów z tymi, które też przez przynajmniej jedną ciążę przechodziły, wykoncypowałam listę tekstów uprzykrzających harmonijne funkcjonowanie w stanie błogosławionym. Krótko mówiąc dziś o tym, jakich komentarzy w ciąży wolałybyśmy nie słyszeć… Startujemy!

1. Nie rób/ nie jedz tego w ciąży!

Czyli rzecz o ekspertach. Zdarzają się wśród przedstawicieli obojga płci, spotykam ich na swojej drodze notorycznie, choć wolałabyśmy nie. Nie spotykać, nie słyszeć, skoro już jednak się zdarza, to przynajmniej trening asertywności mamy szansę dostać w gratisie- always look on the bright side of life, taram, taramtamtamtamtam;)

2. Czy to wpadka?

To pytanie na początku ciąży pada z co drugich ust, a według mnie jest pytaniem poniżej pasa. Dosłownie i w przenośni;) Próbuję, naprawdę usilnie się staram pojąć, w jakim celu zadaje się je przyszłym rodzicom i mam z tym nie lada problem… Co to ciebie obchodzi człowieku, czy zamierzała, planowała, chciała itd., czy nie? Pytaniem tym dajesz niezły upust swojemu wścibstwu. Ja, podobnie jak większość kobiet w ciąży, nie chcę mieć z nim wiele wspólnego. Żeby nie powiedzieć- nic 🙂

3. Ile przytyłaś?

Pytanie podobnego kalibru, jak to poprzednie. Umówmy się, kiedy jesteśmy z kimś naprawdę blisko, same chętnie dzielimy się takimi informacjami. Dlatego nasze przyjaciółki zwykle są na bieżąco z przyrostem wagi, bez zadawania pytań wiedzą też, czy się ktoś starał o dziecko, czy nie . Ale jeśli pytanie tego typu zadaje nam ktoś, z kim rozmawiamy od święta, to zwyczajnie nie chce nam się na nie odpowiadać.

4. Hormony tobie szaleją…

Dlatego przez dziewięć miesięcy mamy duże szanse być przez niektórych traktowana jako… niepoczytalne. Gdy coś się Tobie nie spodoba i dasz temu wyraz, od razu zostaniesz oceniona po swoim stanie;) W ogóle buntuje się cała na myśl o tym, w jak wielu dziedzinach życia ciąża równa się wykluczeniu… Nagle możesz wypaść z grona osób, którym zaproponuje się współpracę, wyjazd w góry czy nawet spotkanie towarzyskie- lepiej zorganizować je w gronie „niezaciążonych”- jesteś teraz taka humorzasta, skupiona na ciąży, pozostawmy Cię samej sobie na tych kilka miesięcy…

5. Wyśpij się zawczasu!

Jest kilka rzeczy, których nie można zrobić na zapas. Nie najemy się na zapas, nie wysikamy, nie wyśpimy także. Rady tego typu są więc radami z gruntu pozbawionymi  sensu. Ale mają one swoje drugie dno:) Wypocznij bo potem to już masakra! Przy pierwszym dziecku rady te powodowały u mnie napady paniki;) Matko, co mnie czeka po tym porodzie!?!? Zero snu, czasu dla siebie, moje życie zamieni się w koszmar! A potem okazało się, że przez pierwsze dwa miesiące moje dziecko spało praktycznie bez ustanku a i ja wysypiałam się lepiej, niż przed porodem- w ostatnich tygodniach ciąży o sen czasem naprawdę trudno.

6. Pilnuj się z jedzeniem…

Ciekawe jest to, że raczej nie słyszymy tego zdania z ust facetów. Od innych kobiet- nader często:) A wydawałoby się, że to my, zsolidaryzowane posiadaniem jajników, powinnyśmy mieć największą świadomość tego, że każda z nas w ciąży wygląda inaczej, tyje inaczej i czuje się z tym wszystkim… też inaczej;) Zazwyczaj średnio, bywa też, że beznadziejnie. Przeważnie jest nam ze swoim ciałem źle, zwłaszcza w ostatnim trymestrze. I takie „pilnuj się z jedzeniem” nie tylko nie pomaga- ono jeszcze bardziej wkurza, osłabia, ściąga w dół.

7. Chce ci się wracać do pieluch?

Tak, częstotliwość tego pytania dość mocno zależna jest od wieku;) Gdy dobiegającą czterdziestki koleżankę ze sporym brzuszkiem spotkana na ulicy znajoma zapytała: „W TYM wieku? Chce ci się jeszcze raz przez to wszystko przechodzić???”, zakłopotana poczułam się nawet ja, choć byłam jedynie świadkiem rozmowy. Magdę dobra energia na dłuższą chwilę opuściła i trochę czasu musiało minąć, by przypłynęła z powrotem. Co miało na celu pytanie- nie miałyśmy pojęcia…

 

Moja siedmiopunktowa lista uległa tym samym wyczerpaniu ale Wy możecie ją oczywiście poszerzać swoimi „zakazanymi tekstami”! Bez końca:) Dodam tylko, że niezmiennie uśmiech na mojej twarzy wywołują wszystkie komentarze na temat wielkości brzucha- a to za mały, a to zbyt wielki jak na ten etap ciąży. Absolutnie wszyscy jesteśmy w tej sprawie ekspertami;)

Ciao,

K.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: