6 sposobów na pokrzyżowane plany

„Życie to 10% tego, co nam się przydarza i 90% tego, jak na to reagujemy.” ~Charles Swindoll

Miałam obudzić się dziś we włoskich Dolomitach. Promienie słońca już wczesnym rankiem miały wypełniać pokój z widokiem na ośnieżone szczyty gór. Na stoki, po których kilka chwil później miałam szusować z uśmiechem od ucha do ucha. Miało być tak pięknie!

Nie jest. Budzę się w swoim łóżku w towarzystwie wirusa, który skutecznie pokrzyżował obiecujące plany. Zatkał nos, podniósł temperaturę, rozpalił gardło i odebrał miażdżącą ilość witalnych sił. Poległam bez szans na włoskie wojaże. Forma fizyczna to jedno… W sercu dojmująca tęsknota za górskim powietrzem. Internety po brzegi wypełnione fotkami Szczęściarzy, którzy cali i zdrowi dojechali w góry i na idealnie przygotowanych do jazdy stokach trzaskają jedno selfie za drugim. Wściekam się najpierw na wstrętne wirusisko, potem na siebie (bo przecież wiadomo, że można było COŚ zrobić, żeby zawczasu podnieść swoją odporność!), brakuje jeszcze tylko tego, żebym zaczęła wściekać się na Jagodę, która mi to paskudztwo przytargała ze szkoły… W porę przychodzi opamiętanie. Basta! Mówię sobie stanowczo i przekierowuję myślenie na lepsze tory. Nie ma we mnie ani krzty woli, by dołować się z takiego powodu. Pojawia się za to wspaniały pomysł na to, by napisać kilka słów o tym, jak nie dać się beznadziejnej sytuacji, która beznadziejna często jest tylko w oczach tego, kto beznadziejnie myśli i za sprawą tego równie beznadziejnie żyje;) Czyli nie w moich.

W życiu każdego z nas zdarzają się takie sytuacje i choć świat z ich powodu się nie wali to mogą one skutecznie odebrać nam radość życia. Jak do tego nie dopuścić? Oprócz obowiązkowego telefonu do przyjaciółki (Jej zawsze dobrze jest się wyżalić na całe zło) i kubka gorącej czekolady na pocieszenie, można zrobić coś jeszcze:

1. Akceptacja

Słowo klucz. Skoro nie mogę zmienić sytuacji to najlepsze, co mogę zrobić to zaakceptować ją. Dzięki temu nie będę się szarpać, złościć, smucić ani obwiniać. Tak, wiem- czasem bardzo trudno zaakceptować coś, co spada na nas jak grom z jasnego nieba, krzyżuje wszystkie plany i pod znakiem zapytania stawia najbliższą przyszłość. Ale tego, co się stało nie da się cofnąć, nie da się zmienić, można jedynie zmienić swoje nastawienie. Nade wszystko dobrze jest nowe okoiczności zaakceptować.

2. Problem…

Zastanów się, czy to, co się wydarzyło, naprawdę jest wielkim problemem? Czasem rozpaczamy z powodu błahostek i dopiero, kiedy pojawia się realny, poważny problem np. ze zdrowiem, pukamy się w czoło na myśl o tych wszystkich pierdołach, którymi się przejmowaliśmy. Zadaję sobie pytanie- czy to, że nie pojeżdżę w tym sezonie na nartach naprawdę jest wielkim dramatem i ogarnia mnie szczery śmiech. Nie, nie jest. Nawet najmniejszym.

3. Kaprys?

W obliczu trudnej sytuacji wielu z nas zachowuje się jak rozkapryszone dzieci, którym coś się należy. Jakże wielką niesprawiedliwością w świecie takiego dużego dziecka będzie fakt, że coś zadzieje się nie po jego myśli? Zwłaszcza, że przecież tak bardzo należy mu się np. wyjazd! To nie fair, że nie może wziąć w nim udziału! Rozpieszczony bachorek będzie zadawał sobie pytanie „dlaczego ja?” zamiast pomyśleć- cóż, jest jak jest, zobaczmy, co można z tym zrobić?

4. Lekcja

Trudna sytuacja to ogromna szansa rozwoju. Lekcja, z której możemy wyjść inni, lepsi, silniejsi. Ileż tu wniosków do wyciągnięcia, błędów, na których wiele można się nauczyć! Lekcja, albo wiele różnych lekcji- na czele z lekcją pokory, która od czasu do czasu przyda się każdemu;)

5. Ochrona

To punkt, który często załatwia niemal wszystko:) Skoro stało się inaczej, niż planowałam, to najwidoczniej tak właśnie miało być. I bardzo lubię w takiej sytuacji pomyśleć, że może to wydarzenie ma mnie przed czymś uchronić? Może gdybyśmy pojechali to zdarzyłoby się coś znacznie gorszego? Może połamałabym się na stoku albo przysypana lawiną przedwcześnie zakończyła swój żywot? Chyba każdy w tej sytuacji wybrałby opcję pozostania w łóżku z wirusem;)

6. Działanie

Ważne, żeby w obliczu trudnej sytuacji działać- zrobić coś, co będzie przeciwieństwem leżenia i rozmyślania przy jednoczesnym wpatrywaniu się w sufit. Najlepszym domowym sposobem na samopomoc poprzez działanie może stać się ugotowanie czegoś. Nie ważne, czy będzie to pomidorówka czy upieczenie szarlotki- niech będzie to, na co masz w danej chwili ochotę. Nie trudno odgadnąć, jaką kuchnię ja wzięłam dziś na tapetę;)))

photo-1416838375725-e834a83f62b7Miało być tak pięknie??? I będzie! Jeśli w trudnej sytuacji włączysz odpowiednie myślenie, to piękno odnajdziesz także w niej. Zakasaj rękawy (albo nogawki;)) i działaj. Powodzenia!!!

K.

  One thought on “6 sposobów na pokrzyżowane plany

  1. agata
    18 stycznia 2015 o 9:54 pm

    Brawo! Tylko brać przykład! Zwłaszcza punkt 5 przypadł mi do gustu, a najbardziej popracować muszę nad punktem 1😐
    Jeżeli zaś chodzi o działanie, to zdecydowanie zupka pomidorowa zawsze pomaga😉

    • Anna
      19 stycznia 2015 o 8:39 pm

      Wychodzi na to, że masz odpocząć pod kołdrą.

      • 22 stycznia 2015 o 11:08 am

        Dokładnie na to wyszło;) Pozdrawiam:)

    • 22 stycznia 2015 o 11:08 am

      Pomidorówka pomidorówką ale nie ma chyba lepszego lekarstwa niż Twój żurek;))) Najlepszy z najlepszych!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: