dobrze tu!

Żeby zmienić swoje życie, dobrze jest zacząć od najprostszych rzeczy. Na przykład od słów, które wypowiadamy. Słowa mają moc, moc zmieniania życia na lepsze także. I to jaką! Ha, można na ten temat popełnić doktorat, korci mnie to nawet, nęci, spokoju nie daje i może kiedyś realizacji się doczeka, na ten moment poprzestanę jednak na krótkiej analizie przysłowia, które słyszę z tak wielu spotykanych przeze mnie ust, że postanowiłam wreszcie wziąć je na tapetę. Może choć kilka osób zastanowi się, zanim wypowie je po raz kolejny, dbając tym samym o siebie i swoje szczęście? Hope so, zaczynamy…

Rzecz dzieje się w Rzymie. W mieście tak magicznym, jak wszystkie inne razem wzięte;) Dla mnie nie mającym sobie równych, ogólnie peany i zachwyty na jego cześć, wiadomo. I oto w hotelu, w którym przyszło się nam zatrzymać podczas ostatniego pobytu, spotykamy naszego rodaka… Niewiele ode mnie starszy, pełni funkcję kelnera. Otwarty, nawiązujemy rozmowę, od klasycznych pytań o to, skąd jesteśmy i na jak długo przyjechaliśmy, przechodzimy do rozmowy o Wiecznym Mieście.

– „Piękne miejsce na Ziemi Pan zamieszkuje!” – mówię z uśmiechem i nie dającym się ukryć entuzjazmem. Bo przecież zachwycam się tym miastem od kilkunastu lat i każda w nim wizyta ów zachwyt potęguje. Jednak odpowiedź, którą słyszę, błyskawicznie sprowadza mnie na ziemię:
„A wie Pani jak to jest- wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma…” mówi rodak.
Zamurowało mnie. Nie, nie wiem i cholernie cieszę się z tego, że doprawdy nie wiem, jak to jest. Bom zwykła cieszyć się tym, co mam i z tego, gdzie jestem, a gdy tam, gdzie jestem robi się mniej ciekawie i wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że owo „wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma” może zyskać na aktualności, to szybciutko staram się dojść do sprawy sedna i zmieniać. Zadziałać tak, by znowu dobrze było teraz i TU!!!

No cóż, z panem rodakiem od słowa do słowa rozmowa klei nam się coraz mniej. Gdy próbuję zagaić o piękno, zabytek na zabytku i niepowtarzalną atmosferę, on mówi o tłoku i korkach. Wskazuje na odległości i na to, że w ogóle nie ma czasu, żeby do „tego całego centrum” pojechać. Choć z Villa Borghese, gdzie rozmowa ma miejsce, wydaje mi się być już tylko rzut beretem… Houston, mamy duuuuży problem, żeby się porozumieć;) Ok, nie każdemu musi się podobać w Rzymie, nie każdy podzielać będzie mój zachwyt. Pan, którego spotkałam również. Codzienność w wielkim mieście bywa trudna, coś na ten temat wiem. Ale przejście przez życie z hasłem „wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma” to właściwie nie przeżycie go wcale i dobrze zdać sobie z tego sprawę.

Tak się tylko mówi? Być może. Ale to mówienie nie robi nikomu dobrze i o tym jest dzisiejszy wpis. Bo z „tylkomówienia” rodzą się potem niefajne rzeczy, które oddalają nas od tego, co możemy ze swoim życiem zrobić. A możemy bardzo, bardzo wiele. Chociażby poszukać lepszego miejsca na ziemi, jeśli słabo nam w tym obecnym. Nikt z nas nie jest przecież drzewem;)

Rzecz, jak wspominałam, miała miejsce w kraju, którego mieszkańcy bardzo mi imponują umiejętnością cieszenia się życiem. Są jego koneserami a ja bardzo lubię się tego od nich uczyć 🙂 Wszystko wysysają najpewniej z mlekiem matki, potem już tylko tkwią w pozytywnym klimacie;) Jakkolwiek by nie było, „wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma” na ich spowitej radością ziemi rzuca się w uszy i oczy jeszcze wyraźniej. Brzmi dosadniej. Oddala mnie od ust, które te słowa wypowiadają, kieruje w stronę takich, które bardziej skłonne są powiedzieć „Dobrze tu!”. Co nie oznacza wcale, że łatwo, lekko i przyjemnie. Tak nie ma nigdzie. Ani w Rzymie, ani nawet w Honolulu. Tyle, że dobrze może być i wtedy, gdy trudniej i gdy w oczy wiatr. Dobrze, bo TU. Bo doświadczasz, przeżywasz, uczysz się. To jest już jednak temat na zupełnie inny wpis;)

Podsumowaniem tego dzisiejszego niech będzie moja prośba, tudzież apel… Wyrzucaj ze swojego słownika słowa, które Tobie nie służą. To najprostsza droga do lepszego życia:)))

Ciao!

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: