jak mówisz

Czasem jest tak, że po trudnych warsztatach czuję się lepiej, niż po tych z pozoru łatwych, lekkich i przyjemnych. Te, po których jestem teraz, właśnie na takie się zanosiły. Nie spodziewałam się, że zgłębianie komunikacji werbalnej i niewerbalnej może nieść za sobą wnioski sporego kalibru, z którymi mierzę się przez ostatnie dni. A jednak! Natchniona postanowiłam podzielić się z Wami czterema powarsztatowymi postanowieniami,  jakie zrodziły się z ostatnich dni. Tymi lżejszymi;) Może jeszcze ktoś na tym skorzysta? Może tym kimś będziesz właśnie Ty?

Najciekawsze refleksje zrodziły się podczas ćwiczeń z komunikacji niewerbalnej. Praca w ciszy, nieużywanie słów i poprzestanie na tym, co przekazuje ciało, jest czymś niezwykłym, zachwyciło mnie. Bardzo. Uświadomiłam sobie, jak rzadko doświadczam ciszy i tego, co się z nią wiąże- głębokiej rozmowy z samą sobą. Umówmy się- rola mamy dwójki małych dzieci nie ma z ciszą wiele wspólnego;) Po tym weekendzie zapragnęłam więcej. I dostrzegłam, że w moim życiu nie łatwo o ciszę, a bardzo ją lubię. Powarsztatowe postanowienie numer jeden- kreuję więcej momentów, w których zagości cisza 🙂

Drugie z postanowień wiąże się z komunikacją werbalną. Wypowiadanym słowom przyglądam się od dłuższego czasu. Pamiętacie mój wpis sprzed kilku miesięcy, w którym przytoczyłam przypowieść o trzech sitach? (https://planetafeli.com/2014/06/30/przesiewamy/ ) No właśnie… Po tym weekendzie cedzę słowa jeszcze bardziej;) A w rozmowie z moim serdecznym przyjacielem doszliśmy do wniosku, że właściwie najlepiej byłoby milczeć:))) W taką skrajność nie popadnę, przesiewanie słów uważam jednak za rzecz absolutnie kluczową w komunikacji werbalnej i postaram się cedzić jeszcze więcej. O tak!

Rzecz kolejna- „komunikat ja”. Rzecz również nie nowa, używam jej często i chętnie, teraz przyjrzałam się jej nieco dokładniej, poćwiczyłam i uważam, że warto o niej wspomnieć, podzielić się tą wiedzą. W telegraficznym skrócie- w „komunikacie ja” chodzi o to, by wyrazić uczucia, opisać fakty, do których się odnosimy i nakreślić swoje potrzeby. Przykład? Niech posłuży mi za niego takie oto zdanie: „Jest mi smutno, gdy Ty mówisz, że za chwilę oddzwonisz, a nie oddzwaniasz wcale. Chciałabym, byś dotrzymywała słowa.” O komunikacie ja bardzo dużo można poczytać w sieci, fajnie jest opisany choćby tu: http://wiecjestem.us.edu.pl/sites/default/files/program_rozwojowy_kompetencje_spoleczne.pdf, polecam! W prosty sposób można poprawić komunikację i uniknąć niepotrzebnych nieporozumień.

Rzecz ostatnia to komunikaty odcinające od życia… Na kartce papieru mieliśmy zapisać dwa, trzy zdania, które słyszeliśmy w dzieciństwie, a które to podcinały nam skrzydła, sprawiały, że chęci do życia i działania odchodziły, czasem na chwilę, a mogło się zdarzyć, że na całe lata. Dość mocno mną szarpnęło, gdy zdałam sobie sprawę z tego, co w każdym z nas zostało… Co zapisało się w naszej pamięci a teraz, po latach znalazło ujście na tych małych karteczkach. Komunikaty, które słyszeliśmy jako dzieci i teraz odtwarzamy. Jak one brzmią? Co zawierają? I w ślad za tym- co kieruje rodzicami, którzy mówią do swoich dzieci takie rzeczy? I niech przytoczę dwa lżejsze przykłady… Bo takie „Do niczego się nie nadajesz!” czy „Będziesz nikim!” przewijało się na tyle często, że można założyć, że w różnych kontekstach padało w co drugim domu. To smutne. Ale tylko z jednej strony na szczęście:) Bo druga jest taka, że możemy się postarać, by do swoich dzieci już nie mówić w ten sposób. A nawet jeśli dzieci nie mamy, by nie mówić tak do rodzeństwa, przyjaciół, znajomych, do nikogo. Dodawajmy sobie skrzydeł zamiast wzajemnie je sobie podcinać! Naprawdę warto przyjrzeć się temu, co mówisz, jak mówisz. Mową i ciałem.

Tyle moich wniosków:) Jeden z nieco innej beczki przyszedł do mnie dziś rano, podzielę się z Wami i nim, a co! Mianowicie… Nie wiecie może kto wyłączył światło? I czy była to ta sama ekipa, która ukradła słońce??? Ciemno, szaro, a tu jeszcze człowieka bombardują zdjęcia bliskich, którzy rozpierzchli się po ciepłych krajach… Jak żyć? To nie jest kraj dla słońcoholików;)))

Pogody ducha na kolejny listopadowy dzień 🙂

K.

  One thought on “jak mówisz

  1. 19 listopada 2014 o 1:02 pm

    Zupełnie niedawno, w mało wyrafinowany sposób skomentowałam pewną sytuację. Nie zastanawiając się wiele nad tym co powiedziałam, kontynuowałam zupełnie inną rozmowę, nagle bohater wydarzenia do mnie podszedł i zupełnie spokojnym tonem powiedział, że jest MU przykro, że to JA tak zareagowałam i tak dalej, podkreślając w tym wszystkim swoją osobę i jego odczucia. Muszę powiedzieć, że najpierw moja reakcja oczywiście była obronna, jednak po chwili przemyślałam i przeprosiłam. Do czego dążę, a no do tego, że mówiąc o swoich emocjach i rekcjach trafił do mnie o sto kroć lepiej aniżeli komentarzem w stylu „to było głupie” „zastanów się nad swoim zachowaniem” bo nad czym się zastanawiać kiedy nie wiem co zrobiłam. Jasne, proste, nieoceniające a wskazujące, że może nie do końca to jest fajne- tyle zmieniają!
    Ściskam!

    • 20 listopada 2014 o 3:48 pm

      Prawda? Też jestem wielką fanką tego sposobu komunikacji:) Buziaki!!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: