Liebster Blog Award

Jestem wielką fanką teorii mówiącej o tym, że wszystko w naszym życiu dzieje się w odpowiednim miejscu i czasie. W najbardziej odpowiednim dla mnie czasie zostałam zaproszona do zabawy; po wytężonej pracy w szkole i licznych obowiązkach będzie ona bardzo wskazana:) Jest mi niezmiernie miło, że zostałam do niej zaproszona przez Julię Wollner- redaktor naczelną magazynu La Rivista, kobietę, która nie tylko zachwyca mnie przepiękną urodą i wdziękiem, ale także imponuje profesjonalizmem w zakresie wiedzy o Italii, będącej naszą wspólną pasją. Julio, jeszcze raz dziękuję i mierzę się z zadanymi przez Ciebie pytaniami;)

1. Gdy piszę…

Na to pytanie mogłabym odpowiadać długo, pisanie bowiem budzi we mnie całą gamę emocji 🙂 Gdy piszę najpełniej wyrażam siebie- to najwłaściwsza odpowiedź i w niej wszystko się zawiera. Gdy piszę o rzeczach radosnych, czuję motylki w brzuchu (tak jak dziś:)), gdy piszę o rzeczach trudnych, zdarza mi się uronić łzę. Odkąd poznałam życiodajną moc pisania (a było to na długo przed założeniem bloga) staram się wszystkich do niego zachęcać. Pisanie oczyszcza, pomaga, nie trzeba go uskuteczniać na forum, wystarczy prowadzić osobisty dziennik, by szybko przekonać się, jak bardzo jest pożyteczne. Papier przyjmuje absolutnie wszystko i dobrze jest przelewać na niego swoje emocje tak często, jak tylko się da:)

133H

2. Z hejterami radzę sobie…

… już:) Bardzo długo nie radziłam sobie z osobami, które żywią do mnie niechęć, nienawiść. Ale paradoksalnie wielu tym osobom jestem dziś wdzięczna i pokuszę się nawet o stwierdzenie, że gdyby nie hejterstwo z ich strony, czasem bardzo wysublimowane i w białych rękawiczkach, mogłabym nie dokonać wielu najcenniejszych zmian w moim życiu. Wielce prawdopodobne, że wiecznie głaskana i lubiana przez ogół, tkwiłabym w miejscu, w którym trudno o jakikolwiek progres… A dzięki mało przyjemnym bodźcom uciekałam, szukałam dla siebie lepszego miejsca na ziemi. Tym samym hejterzy dołożyli swoją cegiełkę do mojego szczęścia:) Ponadto dziś wiem już, że jeśli ktoś jest moim hejterem, to znaczy, że ma jakiś głębszy problem. I z całą pewnością jest to głębszy problem tej konkretnej osoby, nie mój 🙂

3. Moi czytelnicy…

Moi czytelnicy to ludzie o podobnym stopniu wrażliwości do tego, który cechuje mnie samą. Moi czytelnicy sprawiają mi wielką radość czytając moje teksty:) Cieszę się, że zaglądają na łamy dość niszowego bloga, dalekiego od mainstreamu, ale dokładnie takiego, jaki sobie wymarzyłam, w pełni oddającego moje podejście do życia i otaczającego mnie świata. Moi czytelnicy to ludzie ciekawi siebie, otwarci, mądrzy sercem- tacy, jakich lubię najbardziej:)

4. Niedoścignionym wzorem jest dla mnie…

Matka Teresa z Kalkuty, jako nauczycielka miłości.

5. Dziś rano…

… obudziłam się jeszcze zanim zadzwonił budzik. Chwilę później obudziła się Klementyna i szła do mnie, taka jeszcze zaspana, wypowiadając jedne z częściej używanych przez nią słów: „Ja chcę do mamy mamusi!”, co za każdym razem tak samo chwyta mnie za serce i wprawia w bardzo dobry nastrój:) Gdy po jakimś czasie zadzwonił budzik- a każdego dnia budzi nas piosenka „Always look on the bright side of life”- byłyśmy już na tyle przebudzone, by zatańczyć poranny taniec i zdecydowanie był to taniec pełen radości:) Bardzo miły miałam dziś poranek!

6. Gdybym mogła umówić się na kolację z kim chcę wybrałabym…

Ciężko jest mi wybrać jedną osobę- tak wielu ludzi jestem ciekawa… Skoro jednak ma być jedna to wybrałabym Clarissę Pinkolę Estes. Jej książka „Biegnąca z wilkami” wywarła bardzo duży wpływ na moje życie i rozmowa na jej temat byłaby dla mnie prawdziwą ucztą dla ducha.

7. Mojemu blogowi przydałoby się…

więcej interakcji ze strony czytelników:) Często słyszę informacje zwrotne, które bardzo mnie cieszą, nie do końca rozumiem jednak, dlaczego tak niewiele pojawia się na moim blogu komentarzy, polemik, dyskusji. Zakładając bloga bardzo marzył mi się taki kontakt z czytelnikami, jest on dla mnie ważny, jestem ciekawa swoich czytelników i ich punktu widzenia. Więcej interakcji przydałoby się mojemu blogowi bez wątpienia:)

Do zabawy zapraszam:

1. Dominikę i Małgosię- http://www.coaching4smart.wordpress.com

2. Aleksandrę-  www.aleksandrahulewska.pl

3. Karolinę- http://www.oldfashionedgirl.pl

4. Annę- http://www.pracowniakapeluszy.wordpress.com

5. Anię- http://www.seksualna.me

6. Wiktorię- http://www.wikk.me

7. Dominikę- http://www.CoNiecoKobieco.blogspot.com

A teraz 7 zdań do dokończenia 🙂

1. Największą inspiracją jest dla mnie…

2. Najbardziej lubię w sobie…

3. Kiedy mam czas dla siebie najchętniej…

4. Gdybym była zwierzęciem to byłabym…

5. Książka, która zrobiła na mnie największe wrażenie to…

6. W podróż marzeń pojechałabym do…

7. Jestem…

Życzę Wam dobrej zabawy 🙂

K.

  One thought on “Liebster Blog Award

  1. 17 października 2014 o 9:36 am

    Jest zadanie! jest wyzwanie! jest zabawa! piszę…:)

  2. 17 października 2014 o 2:20 pm

    Jest zadanie to i ja napiszę 🙂

  3. Kinga
    27 października 2014 o 11:01 am

    Droga Felu 🙂

    Bardzo fajna, pozytywna zabawa 🙂 Czytanie Ciebie, w każdym wydaniu, jest po prostu ucztą 🙂

    Chciałabym się odnieść do Twojej odpowiedzi na pytanie „mojemu blogowi przydałoby się…” 🙂 Stworzyłaś coś naprawdę wyjątkowego i niszowego, coś do czego wracam, czytam kilka razy. Zrobiłaś rzecz niesamowitą, ponieważ jesteś jedyną osobą w świecie wirtualnym (jeśli tak mogę to ująć), która KAŻDYM swoim tekstem zmusza mnie do refleksji. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że tak naprawdę dzięki Twoim tekstom, Twoim odpowiedziom na moje nieliczne (niestety! ale o tym za chwilę) komentarze, postawiłam pierwszy krok, żeby coś zmienić. Jestem na samym początku swojej drogi i czasami jest niewyobrażalnie ciężko, ale sama świadomość, spowodowała u mnie wiele wiele dobrego. Wracając jednak do sedna sprawy, czyli moich (będę pisać o sobie, ponieważ nie chciałabym uogólniać) nielicznych komentarzy 😉 Wydaje mi się, że ten brak interakcji, polemik i dyskusji wynika w dużej mierze z braku umiejętności przelania swoich emocji, uczuć i zdania na papier. I utrzymania dyskusji, myślenia, rozważania. Tak jak napisałaś na początku – pisanie czy w dzienniku, czy na Planecie Feli, oczyszcza i pomaga. Ale okazuje się nie być wcale taką prostą sprawą. A przecież tak wiele można wnieść do swojego życia, prowadząc choćby wirtualne dyskusje!

    Z ciepłymi pozdrowieniami,
    Kinga

    • 27 października 2014 o 11:24 am

      No to nieco się zarumieniłam:) Kingo! Ja mam jedną, bardzo gorąco prośbę do Ciebie… Czy mogłabyś przesłać mi na mój adres mailowy- kopinskak@gmail.com jakiś kontakt do siebie? Nawet pustego maila, to już będę wiedziała, na jaki adres pisać;) Bo mam silną potrzebę napisania kilku słów tylko do Ciebie 🙂
      Będę zobowiązana;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: