puk puk

Jest szał. Na Violettę. Trwa od czasu, gdy po raz pierwszy obejrzałyśmy ze Starszą „Krainę lodu”. Potem, gdy pojechałam odebrać ją od Mani i już od progu usłyszałam, jak z jeszcze dwiema koleżankami śpiewają „Libre Soy”, nie miałam wątpliwości co do tego, jaki motyw na szkolnych zeszytach będzie przewijał się tym razem:) I tak Violetta gości wszędzie tam, gdzie jest to możliwe i uśmiecha się radośnie także z worka na w-f, długopisów i portfela. O plakacie na ścianie nie wspominając.

Rozmawiam z jedną z mam. Swój sprzeciw wyraża stanowczo, siedmioipółletnia Zuzia na Violetcie wzorować się nie będzie. Nie w tym wieku, albo w ogóle nie dla takich treści. Zuzia zaśpiewa więc „Libre Soy” tylko wtedy, gdy mama nie usłyszy, a plakat schowa przed nią tak, by nie znalazła. Jest spokój. We mnie po tej rozmowie jakoś chwilowo go zabrakło. Przypomniałam sobie, jak przed laty pewna panienka z tak zwanego dobrego domu „Bravo” czytała tak, by nikt nie widział. Chowała tak, by nikt nie znalazł, bo owoc ten w tym domu był bardzo zakazany. Tyle, że w szkole nie być na bieżąco z najnowszym numerem gazety, często oznaczało nie być wcale.  A ona być chciała, nie do końca miała jednak na to przyzwolenie…

Mainstream bywa tandetny, a ja chcę „zarazić” dzieci dobrym gustem. Bywa też, że mainstream uderza głębiej, jak wtedy, gdy na rynku pojawiły się lalki Monster High. Starsza chodziła wtedy do jednego z warszawskich przedszkoli i nie miała bladego pojęcia o ich istnieniu. Ja również. Do czasu, gdy daleko stąd Starsza odpakowała prezent, w którym ta potworność się znajdowała. Tam była hitem a ja wiedziałam tylko, że nie chcę, by była hitem w naszym domu. Nie zakazywałam jednak, odwołałam się tylko do swoich uczuć. Powiedziałam, że nie lubię tej zabawki i w miarę przystępnym językiem pogadałyśmy o tym, dlaczego. Taki komunikat- ja nie lubię, ale Tobie daję wolność wyboru, jest według mnie najlepszym, jaki możemy dziecku dać w takiej sytuacji i niejednokrotnie bardzo mi pomógł.

Im Starsza jest starsza, tym jest trudniej. Powoli moje „nie lubię tego” jest mniej istotne niż „to jest super!” płynące z ust najlepszej koleżanki… Przyglądam się temu i coraz częściej wybieram ten szał;) Na ochotnika zgłaszam się, by jak najczęściej (a najlepiej zawsze) być jego elementem. Dziś dotyczy Violetty, choć jeszcze wczoraj poznawałam imiona wszystkich kucyków i dowiadywałam się, jakie talenty mają poszczególne uczynne wróżki. Ze szczegółami poznałam biografię księżniczki Zosi i przy odrobinie samozaparcia gotowa byłabym popełnić doktorat;) Robię puk puk do świata, który rzadko bywa „mój”, ale z całą pewnością jest światem, z którym chcę być na bieżąco. I którego nie zmienię, walczyć z nim nie zamierzam. A bycie na bieżąco ze światem swojego dziecka, każdego dnia pomaga budować więź, która zaprocentuje na przyszłość.

Uch, górnolotne zakończenie;) Żeby odrobinę zejść z tonu dodam jeszcze, że śpiewanie „Mam tę moc” weszło mi w krew i łapię się na tym, że nucę nawet częściej od moich dzieci… Cóż, mam tę moc, tak jak każdy- Ty też ją masz Drogi Czytelniku i zawsze o tym pamiętaj:)

DSC_9503(photo by @wikk; all rights riserved)

Z serca pozdrawiam,

K.

  One thought on “puk puk

  1. agata
    17 września 2014 o 4:49 pm

    Wiem dokładnie o czym mowa, bo tak jak ty w przypadku Jagódki uczyłaś się imion kucyków, to ja z Igorkiem najpierw poznawałam Power Rangersów, a teraz przy każdym spotkaniu uczę się imion transformersów. I jak najczęściej staram się robić puk puk do świata mojego bratanka ( przy okazji piękny zwrot) i tak samo mam nadzieję zaglądać do świata mojego synka. A szał na Violettę jest mi doskonale znany, a jego znajomość ma swoje plusy. Chwytałam się tego w pracy przed każdym badaniem jakiejś dziewczynki- nic tak jak rozmowa o Violetcie nie budowało pierwszego kontaktu😉

    • 18 września 2014 o 6:12 pm

      Violetta rządzi… Ciekawe, kiedy szal na to imie zagosci na polskich porodowkach;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: