czar Awentynu

Przed wiekami uważany był za miejsce wyklęte. Dawna siedziba plebejuszy bardzo długo owiana była złą sławą. Jest najdalej wysuniętym na południe wzgórzem i w tym roku wdrapałam się na nie po raz pierwszy. Nie żałuję;) O tym, dlaczego spośród wszystkich siedmiu wzgórz Rzymu najbardziej podoba mi się Awentyn, opowiem w siedmiu (jak mogłoby być inaczej;)) punktach. Zapraszam!

1. Ogród Pomarańczowy

O tym, że upał w wielkim mieście smakuje dużo gorzej, niż na łonie natury, wiemy wszyscy. Pół biedy, jeśli upalny dzień spędzasz w klimatyzowanym pomieszczeniu- wtedy może być Tobie wszystko jedno;) Ale kiedy znajdujesz się w samym centrum wielkiego miasta, a słupki rtęci w zawrotnym tempie pną się w górę, by jeszcze przed południem przekroczyć trzydziesty piąty stopień w Skali Celsjusza, o entuzjazm może być naprawdę trudno. Ochota na zwiedzanie zmniejsza się wprost proporcjonalnie do wzrostu temperatury i przychodzi taki moment, że zaczynasz przeklinać cały dzień. Masz dość miasta, na współtowarzyszy zaczynasz patrzeć spod byka, a wszystkie Twoje myśli zmierzają w mocno nieciekawym kierunku…Znasz ten kryzys? Ja tak:) Na szczęście w każdym wielkim mieście są miejsca, w których nawet w największy upał doznamy ulgi. W Rzymie jednym z takich miejsc jest właśnie Awentyn. Ogród Pomarańczowy uchroni nas przed zgubnymi skutkami upału i w cieniu jego drzew z pewnością nabierzemy sił do dalszej wędrówki.

DSC02935

2. Cisza

O ciszę w Rzymie łatwo nie jest. Zgiełk i gwar towarzyszą nam przez większą część pobytu w Wiecznym Mieście i gdy z głośnego centrum trafimy na Awentyn, możemy poczuć się… inaczej;) Cisza nie jest na szczęście absolutna- przerywana jest (jakże miłym dla ucha!) dźwiękiem wydawanym przez cykady. Jest spora szansa na to, że gdy przysiądziemy w cieniu drzew, dźwięk ten ukołysze nas do snu:) Siesta na Awentynie? Jak najbardziej wskazana 🙂

3. Panorama

Dla tego widoku warto jest przejść kilka kilometrów:) Panorama rozciągająca się z Awentynu zapiera dech w piersiach i naprawdę żadne zdjęcia tego nie oddają… To zamieszczone poniżej jest ledwie namiastką.

DSC02965

4. Ogród Różany

Roseto Comunale di Roma, czyli Miejski Ogród Różany, składa się z dwóch części, pomiędzy którymi biegnie Via di Valle Murcia. Widok z tego wzgórza na cyrk i ruiny Palatynu jest zachwycający. Na powierzchni około 1 hektara posadzono ponad 1100 krzewów różanych, podzielonych według odmian. Ogród powstał w połowie ubiegłego wieku na terenie, na którym do 1934 r. znajdował się cmentarz żydowski, o czym przypominają nam liczne symbole narodu żydowskiego.

5. Bazylika Świętej Sabiny

Pod jej ogromnym wrażeniem jestem po dziś dzień. Diametralnie różni się od kościołów, które znam. Surowa, pusta, zachwycająco piękna. A jeśli okaże się, że Ogród Pomarańczowy nie przyniósł upragnionego komfortu termicznego, w jej wnętrzu odczujemy go ze zdwojoną siłą;)

DSC02990

DSC02983

6. Słynna dziurka od klucza 

Dwa kroki od Bazyliki (no, góra trzy;)) znajduje się Brama Kawalerów Maltańskich, o której wielokrotnie opowiadała mi moja przyjaciółka. Tym razem koniecznie chciałam więc o nią „zahaczyć” i udało się! Brama słynie z tego, że przez znajdującą się w niej malutką dziurkę od klucza zobaczyć można Watykan. Warto odstać swoje w kolejce- widok robi wrażenie, o czym przekonać się można tylko osobiście przez nią zerkając, co widać na załączonym obrazku:)

DSC03008

7. Wille i pałace

Za czasów cesarstwa rzymskiego plebejski dotąd Awentyn stał się ulubioną dzielnicą arystokracji pełną luksusowych willi i pałaców. Dziś jest uznawany za jedną z najbardziej ekskluzywnych dzielnic Rzymu. Spacerując jej ulicami możemy nacieszyć oczy widokiem przepięknych willi i przylegających do nich ogrodów.  Architektoniczny raj.

Kiedy myślę o Awentynie, na myśl przychodzi mi wiele słów, ale króluje wśród nich jedno- czarujący. I mam wrażenie, że w tym jednym słowie zawierają się wszystkie pozostałe:) Ufam, że dzisiejszym wpisem udało mi się oddać choć odrobinę niezwykłego klimatu, jaki cechuje Awentyn, zachęcając do jego zdobycia tych z Was, którzy jeszcze go nie odwiedzili, jak i budząc wspomnienia tych, którzy wszystko o czym piszę już widzieli:)

Z radością podróżowania,

K.

  One thought on “czar Awentynu

  1. agata
    10 września 2014 o 3:27 pm

    I w pochmurny, deszczowy dzień przeniosłam się wprost do upalnego Rzymu! Piękne zdjęcia, a zwłaszcza biegnącej Jagódki!

    • 12 września 2014 o 10:27 am

      Dziękuję:) Zwłaszcza za zachęcanie mnie do odwiedzenia Awentynu, dzięki czemu zdjęcia mogły się zrobić;) Kissy!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: