Miesiąc: Wrzesień 2014

cudze chwalicie…

Nie pamiętam tak pięknego września. Weekendy pełne słońca, ciągle jeszcze ciepłe, choć poranki i coraz dłuższe wieczory już jesienno rześkie. Czuję się dopieszczona, upojona tegorocznym wrześniem:) Chciałabym go zatrzymać na dłużej, nieco lękając się nadejścia ciemnych i zimnych miesięcy, które przed nami… Brrrrrrrr, na samą myśl o nich robi mi się chłodniej! Odganiam te myśli:) Nie wybiegam w przód, cieszę…

zacznij, powstrzymaj, kontynuuj

Od kilku dni towarzyszyła mi chęć zamieszczenia na Planecie jakiegoś ćwiczenia… Rok szkolny rozkręca się na dobre, a na blogu w temacie rozwoju nadal wakacje! Właśnie nastał ich kres 🙂 Do roboty;) Podczas któregoś z letnich wyjazdów jednym tchem „wciągnęłam” książkę pod bardzo wiele mówiącym tytułem „Bądź sobą i wygraj”. Jest to zapis rozmowy Jacka Santorskiego z Henryką Bochniarz, rozmowy…

puk puk

Jest szał. Na Violettę. Trwa od czasu, gdy po raz pierwszy obejrzałyśmy ze Starszą „Krainę lodu”. Potem, gdy pojechałam odebrać ją od Mani i już od progu usłyszałam, jak z jeszcze dwiema koleżankami śpiewają „Libre Soy”, nie miałam wątpliwości co do tego, jaki motyw na szkolnych zeszytach będzie przewijał się tym razem:) I tak Violetta gości wszędzie tam, gdzie jest…

zwyczajnie

Znajduję się właśnie w samym środku tego dziwnego zamieszania, jakie zazwyczaj pojawia się na skutek przeczytania wybitnej książki, tudzież obejrzenia filmu, który wywiera na nas niesamowite wrażenie. Przydarzyło mi się to drugie. Niewinnie zapowiadający się seans przeniósł mnie gdzieś daleko… I jest mi tu tak dobrze, że nie zamierzam wracać do przedseansowej rzeczywistości;) Ale zacznijmy od początku. Obejrzałam „Boyhood”. Film…

czar Awentynu

Przed wiekami uważany był za miejsce wyklęte. Dawna siedziba plebejuszy bardzo długo owiana była złą sławą. Jest najdalej wysuniętym na południe wzgórzem i w tym roku wdrapałam się na nie po raz pierwszy. Nie żałuję;) O tym, dlaczego spośród wszystkich siedmiu wzgórz Rzymu najbardziej podoba mi się Awentyn, opowiem w siedmiu (jak mogłoby być inaczej;)) punktach. Zapraszam! 1. Ogród Pomarańczowy…

ma to sens

Często słyszę od moich znajomych, że podróżowanie z małymi dziećmi nie ma sensu. Ich koronny argument przeważnie jest jeden- dzieci i tak nic z tych podróży nie zapamiętają. Albo niewiele. Szkoda więc zarówno czasu, energii, pieniędzy. Tych ostatnich przede wszystkim… Kiedy zatem w rozmowach z bliskimi mówiłam o wakacyjnych planach, ich reakcje w większości były do przewidzenia:) „Darujcie sobie ten…