wszystko minie

Spośród wielu prawd ukrytych w zamieszczonej przeze mnie ostatnio przypowieści, właśnie ta wydaje mi się najbardziej przydatna. Wszystko minie. Wiele razy te dwa słowa pomagały mi wyjść z różnych życiowych opresji:) Zanim odkryłam ich moc, więcej było we mnie w trudnych chwilach lęku. Zdarzało się, że ogarniał mnie pesymizm, traciłam nadzieję na to, że zobaczę jeszcze światełko w tunelu. Teraz, nawet wtedy, gdy robi się nieprzyjemnie, dość szybko udaje mi się przekierować moje myśli na inne tory. Wszystko minie, to też:)

Współczesny świat przyzwyczaił wielu z nas do natychmiastowych recept. Niemal na każdy problem jet jakaś rada, znajdziemy antidotum na ból fizyczny ale także na stres, smutek, żal. Każdej niedyspozycji przypisać można jednostkę chorobową, dobrać odpowiednie leki i działać. Trafnie zjawisko to opisał Tadeusz Bartoś- http://tadeuszbartos.natemat.pl/74369,wielki-szpital i uważam, że naprawdę warto poświęcić kilka minut na lekturę. Na mnie artykuł zrobił duże wrażenie. Skłonił do myślenia, do zadania sobie wielu pytań, poruszył. Złapałam się na tym, że faktycznie zbyt wiele rzeczy psychologicznie rozkładam na czynniki pierwsze, a owa medykalizacja, o której pisze Bartoś, często przynosi mi więcej szkody niż pożytku.

Nie tylko mi. Pamiętam swoją rozmowę z koleżanką, która opowiadała mi o swoim spadku nastroju. Nie był on związany z żadnym trudnym czy traumatycznym wydarzeniem, nie był on też długotrwały ani szczególnie głęboki. A jednak skłonił ją do nazwania go depresją i szukania poprawy sytuacji w lekach.  Medykalizacja jak się patrzy… Zupełnie, jakbyśmy nagle zapomnieli o tym, że życie rzadko jest nieustającym pasmem sukcesów, wiąże się z cierpieniem i zazwyczaj stanowi serią po sobie następujących wzlotów i upadków… Przy czym zarówno jedne, jak i drugie z reguły mijają.

A wniosek znów ten sam:) Wszystko to funduje nam rozum:) Zarówno psychologizacja, jak i medykalizacja od niego właśnie pochodzą… Serce nie zna tych kategorii i w ogóle nimi nie operuje. Są mu obce. I to kolejny argument za tym, by częściej wyciszać umysł i patrzeć sercem. Z nadzieją, wiarą, miłością.  Wszystko minie!

Tymczasem przed nami weekend- piękny, wiosenny, kwietniowy:) Mi zapowiada się mocno pracowity ale mam nadzieję, że znajdę w nim trochę miejsca na przyjemności;) Ciebie serdecznie pozdrawiam, życząc dużo słońca, odpoczynku i rozumowego wyciszenia;)

K.

 

 

 

  One thought on “wszystko minie

  1. 4 kwietnia 2014 o 7:46 am

    Gdy rozum śpi, budzą się demony. Śmieszne to. Co nie?
    Przeczytaj sobie taką bajkę http://coaching4smart.wordpress.com/2014/04/04/bajka-o-tygrysie-i-nie-tylko/
    Miłego weekendu

    • 4 kwietnia 2014 o 7:51 am

      Przeczytam, przeczytam:) Wzajemnie- milego weekendu:)

      • 4 kwietnia 2014 o 8:04 am

        Nalegam. Bo to bajka optymistyczna.

  2. 5 kwietnia 2014 o 7:03 am

    przeczytałam:) bardzo fajna bajka, blog również:) dziękuję za link i pozdrawiam:)

    • 5 kwietnia 2014 o 12:18 pm

      Blog bajeczny, po prostu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: