docenić siebie

Może potrafisz od zawsze. Może wyssałeś tę zdolność z mlekiem matki i jest ona dla Ciebie czymś, co towarzyszy Tobie na co dzień. Jeśli tak- ten wpis nie jest dla Ciebie:) Jest dla tych, którzy robią to rzadko, albo (co gorsza) nie robią tego wcale.

Historie, jak ta, słyszę naprawdę często. Młoda, piękna dziewczyna, w tym wypadku gdzieś pomiędzy trzydziestką a czterdziestką, opowiada o tym, że właściwie to nic w życiu nie zrobiła, nie osiągnęła. Urodzenie dziecka? „Nie, to się przecież nie liczy.” Studia? Najpierw magisterka, potem dwa kierunki studiów podyplomowych. „Jakoś mi się udało, prześlizgnęłam się i tyle”. Praca? „No pracuję, ale jestem tam nikim”. „Jestem tam nikim…” Dźwięczy mi to w uszach jeszcze przez chwilę i nie daje spokoju… Jak można pomyśleć o sobie w ten sposób? Wypowiedzieć na swój temat takie zdanie??? No tak, można. W sumie jeszcze nie tak dawno myślałam i mówiłam tym samym językiem. Jest więc nadzieja na to, że i Jej uda się to zmienić, czemu mocno kibicuję:)

Niedocenianie siebie jest u nas niestety dość powszechne. Nie uczono nas tego, w większości i w tej dziedzinie mamy spore braki. Wystarczy jednak mała „retrospekcja”, by na pewne rzeczy spojrzeć inaczej. Mi pomogło w tym pewne ćwiczenie, polegające na wypisaniu listy rzeczy, które uważam za swoje życiowe sukcesy. Spokojnie, nawet jeśli nie jesteś rekinem biznesu, nie skończyłeś/-aś/ MBA na Harvardzie, nie zbudowałaś domu (drzewa przy nim nie posadziwszy)- z pewnością znajdziesz w swoim życiu coś, co było trudne, kosztowało Cię wiele wysiłku, ale udało się to zrobić, skończyć, do celu doprowadzić. Przy każdym punkcie, który przyszło Tobie zapisać, zatrzymaj się na chwilę i pomyśl, jakie emocje towarzyszyły Tobie, zanim jeszcze udało się daną rzecz osiągnąć? Co czułaś /-eś/ w swoim ciele? Być może był to skurcz żołądka (o tak, często pojawiał się u mnie przed ważnym egzaminem…), może gęsia skórka albo drżenie rąk? Wróć do tamtego momentu, przejdź przez to wydarzenie raz jeszcze i przypomnij sobie teraz to uczucie, które towarzyszyło Tobie, gdy okazało się, że się udało:))) Przywołaj tą chwilę, ciesz się nią, celebruj swój sukces raz jeszcze. Możesz to zrobić z każdym punktem, zapisanym na kartce. Jest duża szansa, że często powtarzane wejdzie Tobie w krew:)

Nauczyć się doceniać siebie- ważny punkt na drodze rozwoju. Po zrobieniu powyższego ćwiczenia możesz pod koniec każdego dnia robić podobne. Zapytać siebie, co w tym dniu było moim sukcesem, co mi się udało? A nawet jeśli nie do końca się udało, bądź nie udało się wcale- dobrze jest docenić swój wkład, trud związany z danym zadaniem. Poklepać się po ramieniu, pogłaskać, nagrodzić. To cenna umiejętność.

Według mnie najlepszym możliwym scenariuszem jest ten, gdy docenianie siebie idzie w parze z docenieniem ze strony innych. Pełnia szczęścia;) O ile jednak na to drugie nie mamy wpływu, to pierwsze jest wyłącznie w naszych rękach. Jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś, nie zrobiłeś, zacznij od dziś.

Pomyślności wszelkiej 🙂

K.

 

  One thought on “docenić siebie

  1. Kinga
    27 marca 2014 o 2:42 pm

    DZIĘKUJĘ.
    Z całego serca dziękuję za ten wpis Felu. Zresztą każdy Twój tekst i to co chcesz przekazać jest dla mnie wielką wartością.
    Codziennie staram się pracować nad sobą, ale Twój blog jeszcze bardziej zachęca mnie do głębszej refleksji.
    Przyznam szczerze, że chyba mogę zaliczyć się do grupy „tych, co nie robią tego wcale”. I zdecydowanie należy to zmienić. Dziękuję za siłę i motywację 🙂

    Z ciepłymi pozdrowieniami,
    Kinga

    • 27 marca 2014 o 3:55 pm

      A ja dziękuję za Twój komentarz Kingo:) Poczułam się doceniona 🙂
      Buziaki!!!

  2. agata
    27 marca 2014 o 6:21 pm

    Myślę, że niedocenianiu siebie sprzyja też nasz ciągły bieg i pośpiech w zdobywaniu kolejnych celów, osiąganiu kolejnych sukcesów i sprostaniu kolejnym wyzwaniom, szczególnie w życiu zawodowym. Nie mamy wtedy czasu,aby choć na chwilę zatrzymać się, pomyśleć i się najzwyczajniej w świecie nagrodzić i docenić. Zamiast tego skupiamy się na tym, czego jeszcze nie zrobiliśmy, czego nie umiemy, czyli najnormalniej w świecie na swoich brakach, a przynajmniej ja tak miałam. Teraz kiedy znacznie zwolniłam tempo swojego życia, zauważyłam, jak dobrze się w nim czuję. Zaczęłam doceniać drobiazgi, a przez nie zaczęłam doceniać siebie. I tak jak napisałaś, Felu, wcale nie trzeba robić rzeczy wielkich, bo tak szczerze, to na co nam pochwała ze strony innych, jeżeli sami najpierw nie nauczymy się siebie chwalić?

    • 27 marca 2014 o 7:28 pm

      nic dodać, nic ująć… Ujęłaś mnie tym, co napisałaś Agatko- bardzo Tobie dziękuję. I bardzo doceniam to, że Ciebie spotkałam na swojej drodze:) Dobrej nocy Kochana!!!

    • Kinga
      30 marca 2014 o 8:04 am

      Pięknie i prawdziwie napisane 🙂

      Z pozdrowieniami,
      Kinga

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: