viva Italia!

Jest taki fragment w filmie pt.:”Spadkobiercy”, który wprawdzie odnosi się do Hawajów, ale trochę odzwierciedla też mój stosunek do Włoch… Główny bohater wypowiada się w nim na temat tego, jak życie na Hawajach postrzegają ludzie nie będący ich mieszkańcami. Wydaje im się, że Hawaje są rajem na ziemi, a jego szczęśliwi mieszkańcy nie cierpią z powodu chorób, niedostatku, w ogóle nie cierpią z żadnego powodu, po prostu rozkoszują się życiem. W trakcie moich włoskich podróży zdarza mi się ulegać podobnym iluzjom;)

Tak mi tam dobrze, po prostu! Na południu, północy i w samym środku wielkiego buta:) Wiosną, latem, zimą i jesienią. O poranku i w środku dnia, w nocy także- dobrostan trwa w najlepsze:) Wielkie piękno Włoch zachwyca mnie za każdym razem, odkrywam je ciągle na nowo i mogę tak w nieskończoność. Kocham ten klimat, tą ilość słońca, to ciepło, te smaki- całokształt jest tak bliski mojemu sercu, że za każdym razem żal mi odjeżdżać, żal wracać do „chłodniejszego” kraju… A jednak trzeba. Tak przynajmniej twierdzi mój mąż, który (w odróżnieniu ode mnie) doświadczył losu emigranta i nie spieszno mu do tego, by to powtórzyć. Mnie jednak ciągnie. Siła tego przyciągania zdaje się być większa wraz z każdym kolejnym dniem i tygodniem spędzonym w boskiej Italii. Czas pokaże, co z tego wyniknie 🙂

W tym roku po raz pierwszy jeździłam na nartach z moją córcią. Dwa lata temu, kiedy Gaga stawiała pierwsze kroki na nartach, ja byłam w ciąży i z boku przyglądałam się, jak moja mała córeczka rozpoczyna swoją przygodę z nartami pod okiem instruktora. Rok temu na narty zabrali ją moi rodzice, więc nie było mi dane zobaczyć, jakie czyni postępy w temacie. Tym większe było moje zaskoczenie, gdy wreszcie stanęłyśmy na stoku razem i okazało się, że jazda nie tylko nie sprawia jej żadnych problemów, ale jest dla niej prawdziwą frajdą. Łezka wzruszenia zakręciła się w moim oku- spełniło się jedno z moich największych marzeń:) Jak wielka to radość móc robić to, co tak bardzo kocham z kimś, kogo kocham najbardziej:))) Cudowne chwile…

Wypoczęłam. Do wielu spraw nabrałam dystansu, przefiltrowałam swój umysł górskim powietrzem;) i oto jestem. Szczęśliwa swoim byciem. Widzeniem, dostrzeganiem piękna tego świata- tak w Dolomitach, jak i w Warszawie:) Choć ciałem jestem już tu, w stolicy, to mimo wszystko sercem bliżej mi do pewnej Włoszki, którą obserwowałam przed kilkoma dniami… Pielęgnowała winorośl, a jej twarz była przy tym tak pełna spokoju i radości. Ten obraz na długo zostanie w mojej pamięci, wszak niezwykle trudno o podobną twarz w Alejach Jerozolimskich…;)

Pozdrawiam coraz bardziej wiosennie,

K.

  One thought on “viva Italia!

  1. agata
    4 marca 2014 o 4:35 pm

    Oby więcej tak pięknych marzeń spełniało Ci się zawsze we Włoszech i oby ten kraj nigdy nie utracił w Twoich oczach:-))))I obyśmy kiedyś znów pojechały tam razem:)))

    • 5 marca 2014 o 7:35 am

      o tak, nie mogę się tego doczekać Aguś:))) pięknego dnia!!!

  2. Kinga
    11 marca 2014 o 9:17 am

    Kochana Felu!

    Jak dobrze, że już jesteś 🙂
    Cieszę się, że udało Ci się tak wspaniale spędzić ten czas i życzę Ci jak najwięcej takich radosnych dni, które wnoszą do życia ten błogi wewnętrzny spokój, który sprawia, że po prostu jest dobrze.

    Jak czytam to, co napisałaś – że za każdym razem co raz bardziej zakochujesz się we Włoszech, to tak bardzo dobrze Cię rozumiem 🙂 Też mam takie miejsce na Ziemi, gdzie siła przyciągania jest tak ogromna, że za każdym razem, na nowo, muszę sprowadzać się do porządku i wracać do naszego równie pięknego kraju. Ale te emocje, które zawsze rodzą się we mnie w trakcie podróży do „mojego raju” , zostają w sercu.
    I tak sobie myślę, że w związku z tym, życzę Tobie i sobie samej – odwagi serca 🙂

    Jak zawsze z ciepłymi pozdrowieniami,
    Kinga

    • 11 marca 2014 o 12:08 pm

      Cudownie mieć takie miejsce:))) I choć bardzo lubię odkrywać nieprzetarte dotąd szlaki to jest kilka takich miejsc na Ziemi, w które bardzo chętnie wracam;)
      Cieszę się, że i Ty masz swój magiczny zakątek 🙂

      Pięknego dnia Kingo!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: