zakochanie

Tak sobie myślę, że ten kto wymyślił Walentynki (które tak niewiele mają dziś wspólnego ze świętym Walentym i jego wspomnieniem), chyba nigdy nie był zakochany… Mając w pamięci swoje zakochanie- zdecydowanie bez pamięci;),  na zabój, z motylami wielkości co najmniej pterodaktyla i o sile huraganu, zapewniam, że Dzień Zakochanych nie był mi do niczego potrzebny- miałam go co dzień. Każdy dzień pierwszych kilkunastu miesięcy był jak cudowny sen, a ja właściwie bez ustanku unosiłam się jakieś dwa metry nad ziemią, mając ograniczony kontakt z rzeczywistością:) A kiedy emocje stopniowo zaczęły wygasać i stan zakochania przeistoczył się w miłość, obchodzenie Dnia Zakochanych było i jest dla mnie zgoła niedorzeczne.

Jest taki rozdział w książce Scotta Pecka („Droga rzadziej wędrowana”) zatytułowany „Zakochanie się”. Po jego przeczytaniu poczułam się obdarta ze złudzeń jeśli chodzi o ten piękny, jedyny w swoim rodzaju, niesamowicie ekscytujący stan. Otóż jak pisze Peck „Najpowszechniejszym i najbardziej utrwalonym mylnym przeświadczeniem wiążącym się z miłością jest to, że „zakochanie się” jest miłością lub przynajmniej jej przejawem. Owo przeświadczenie jest bardzo trudne do przezwyciężenia, gdyż zakochanie się jest subiektywnie postrzegane jako uczucie miłości. Zakochując się, czujemy, że „kochamy go (ją)”. Natychmiast jednak pojawiają się dwie kwestie. Po pierwsze uczucie bycia zakochanym ma wyraźny podtekst seksualny. Nie zakochujemy się w naszych dzieciach, nawet jeśli kochamy je bardzo mocno. Nie zakochujemy się w osobach tej samej płci- jeśli nie mamy skłonności homoseksualnych. Zakochujemy się tylko dlatego, że kieruje nami- świadomy lub nieuświadomiony- popęd seksualny. Druga kwestia- owo uczucie jest tymczasowe. Niezależnie od tego, w kim się zakochaliśmy, jeśli związek potrwa wystarczająco długo, to po dłuższym lub krótszym czasie się odkochamy.” Dalej Peck mówi także o granicach ego i nieco bardziej naukowo tłumaczy to osobliwe zjawisko. Cóż, żądzą nami popędy, jesteśmy genetycznie zdeterminowani do tego, by łączyć się w pary a następnie kopulować i płodzić kolejne pokolenia takich samych, owładniętych instynktami istot, jak my… C’est la vie!

Tylko gdzie w tym wszystkim jakiś romantyzm? Jako „spring chicken” byłam jednym wielkim, chodzącym uosobieniem romantyzmu! A potem przyszły na świat moje dzieci:) Jakby nie było jestem klasycznym przykładem tego, o czym pisze Peck:))) „Mit romantycznej miłości jest wielkim kłamstwem. Być może koniecznym dla zachowania gatunku, ponieważ sprzyja i sankcjonuje „zakochanie się”, które z kolei usidla nas małżeństwem”. Nie, to już zdecydowanie przestaje mi się podobać…

I to jest ta chwila, ten moment, w którym zastanawiam się, czy nie lepiej było żyć złudzeniami? Bujać sobie w obłoczkach, fantazjować, wierzyć, że zakochanie i miłość to jedno i to samo i że wiecznie trwać może? No nie, chyba jednak nie ma nad czym się zastanawiać:))) Wybieram swoją (chwilami naprawdę trudną do zniesienia;)) świadomość. Dlatego od Dnia Zakochanych wolę mieć Dzień Miłości. Miłości prawdziwej, dojrzałej, miłości do siebie, do innych, do całego świata. W ramach mojego Dnia Miłości chyba zrobię sobie dziś jakiś prezent…A potem spędzę czas z tymi, których kocham moją nieromantyczną miłością;) I to jest piękne- takie Walentynki wybieram, takie mogę i chcę obchodzić dzisiaj, jutro i zawsze 🙂

Pięknych Walentynek!!!!

K.

img_4215

  One thought on “zakochanie

  1. agata
    20 lutego 2014 o 1:30 pm

    Zdecydowanie, zdecydowanie i zdecydowanie:) Zakochanie jest pięknym stanem, niesamowitym i dającym mnóstwo uniesień, które czasami nawet po wielu latach wywołują rumieniec na naszych policzkach, a na pewno na moich, ale też wybieram stan kochania, miłością dojrzałą i prawdziwą, mniej romantyczną, ale za to jakże satysfakcjonującą! Buziaki Felu!

    • 20 lutego 2014 o 4:06 pm

      …i jaką piękną:))) Buziaki!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: