wystarczająco dobra matka

Mit Matki Polki powoli odchodzi do lamusa. Ku mojej uciesze polskie matki coraz rzadziej wybierają rolę uciemiężonej ofiary, znacznie częściej za to mają na uwadze nie tylko dobro dziecka, ale i swoje własne. Świadomość tego, że szczęśliwa matka ma wielkie szanse wychować szczęśliwe dziecko, jest coraz bardziej powszechna, co dobrze wróży przyszłości naszego narodu…

Powiało patosem;) Rola matki to dla mnie sprawa naprawdę wielkiej wagi. Pisałam już o tym, że uwielbiam być mamą, co zapewne nie jest tożsame z tym, że jestem mamą idealną. Nie jestem. Nie zamierzam, nie wierzę, że w ogóle jest to możliwe. Spotkałam w swoim życiu wiele mam, które w swoim macierzyństwie chciały być idealne, bardzo wysoko stawiały sobie poprzeczkę, czego rezultaty z reguły były odwrotne od zamierzonych. Nie odkryję Ameryki pisząc, że relacja pomiędzy matką a córką jest jedną z trudniejszych. Niesamowite jest dla mnie to, że gdy na warsztatach dla kobiet pada pytanie dotyczące mam- czy któraś z obecnych na sali dziewczyn miała (bądź ma) spełnioną, szczęśliwą mamę?- podniesione w górę ręce stanowią ogromną rzadkość. Zazwyczaj ich brak. W tym momencie dobrze jest uświadomić sobie, że można to zmienić, że przepracowując swoją własną relację z matką wpływamy na to, co dostaną od nas nasze dzieci i kolejne pokolenia. Jak ważne jest to, by dzieci wychowywały się przy spełnionej, zadowolonej z siebie i życia kobiecie.

Porad dotyczących macierzyństwa jest od zatrzęsienia. Z każdym tygodniem na rynku pojawiają się kolejne pozycje, z których możemy dowiedzieć się, jak wychowywać dziecko. Wiele z nich z pewnością zawiera w sobie mnóstwo cennych wskazówek, po niektóre sama sięgałam, gdy jako mama stawiałam pierwsze kroki. Jednak najcenniejsze tajniki odkrywałam zupełnie gdzieś indziej:) Uczestnicząc w Kręgu Kobiet po raz pierwszy spotkałam się ze sformułowaniem „wystarczająco dobra matka”. Pokochałam je od pierwszego usłyszenia;) Kim jest wystarczająco dobra matka? Zgodnie z definicją Donalda Woodsa Winnicotta jest to matka, która na początku życia niemowlęcia dostosowuje się maksymalnie do jego potrzeb – między innymi przejmuje na siebie i koi wszelkie silne emocje dziecka, nawet te najbardziej nieznośne. Wystarczająco dobra matka pozwala następnie, w toku rozwoju dziecka, na stopniowe poszerzanie jego autonomii, adekwatnie do wieku dziecka (naukowe wyjaśnienie terminu możecie znaleźć na przykład w Wikipedii). Poszerzanie autonomii adekwatnie do wieku dziecka- nic dodać, nic ująć 🙂 Wystarczająco dobra matka nie jest matką idealną, nie jest też z całą pewnością matką nadopiekuńczą, ona po prostu w sposób wystarczająco dobry spełnia swoją matczyną funkcję. Kocha dzieci, jest obecna w ich życiu i troszczy się o nie, ale robi to bez zbędnej nadmiarowości. Mi jako matce bardzo dużo dało też usłyszane niegdyś zdanie, że dzieci należy całym sercem kochać, ale dobrze jest specjalnie nie przeszkadzać im w ich rozwoju.

Nie lubię porównywać, mówić, że mamy lepiej lub gorzej niż nasze mamy czy babcie. Na pewno mamy inaczej. Dobrze, że mamy tak duży dostęp do wiedzy, że możemy poszerzać swoją świadomość. Fajnie, że na temat wychowania dzieci mówi się tak dużo, że pojawiają się ciekawe kampanie społeczne. Ale nie dajmy się też jako rodzice zwariować. Bądźmy wystarczająco dobrzy, a nie idealni:)

K.

  One thought on “wystarczająco dobra matka

  1. agata
    5 lutego 2014 o 6:36 pm

    Zdecydowanie zgadzam się i popieram definicję „wystarczająco dobrej matki” Winnicota i mam nadzieję, że będę umiała też taką mamą być i odpowiednio postawię sobie poprzeczkę, bo co jest najważniejsze dla relacji dziecko- rodzic, oczywiście czas, obecność oraz dostępność matki. Wiem, że pewnie będę popełniała błędy, bo kto ich nie popełnia i głupotą byłoby oczekiwać od siebie bycia ideałem, ale o ile będę kochała swoje dziecko, akceptowała i szanowała, dając jednocześnie prawo do bycia samodzielną istotką, to myślę, że powinno być dobrze. Na papierze łatwy plan do wykonania, a w praktyce…?

    • 5 lutego 2014 o 8:18 pm

      w praktyce „trochę” trudniejszy… Warto się jednak zastanowić, jak postrzegamy macierzyństwo- przez pryzmat ciężkiego zadania, czy najpiękniejszej w życiu przygody? Ja wybieram to drugie:) pozdrowienia:)))

  2. Kinga
    6 lutego 2014 o 9:52 am

    Piękny post 🙂

    Bardzo cieszy mnie fakt, że świadomość naszych polskich mam i przyszłych mam rośnie. I ta potrzeba bycia „wystarczająco dobrą mamą” a nie „mamą idealną”. Coś cudownego.

    Mam nadzieję, że również uda mi się wprowadzić to w życie, kiedy sama będę brała udział w tej „najpiękniejszej w życiu przygodzie” 🙂

    Tak swoją drogą to niesamowite, że człowiek może tak się rozwijać, myśleć, zmieniać podejście, codziennie stawać się kimś lepszym. I z każdym dniem stawać się najlepszą-nieidealną mamą na świecie 🙂

    Z ciepłymi pozdrowieniami,
    Kinga.

    • 6 lutego 2014 o 11:40 am

      To prawda Kingo- to jest niesamowite 🙂 Trzymam kciuki za Twoją przygodę i serdecznie pozdrawiam:)))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: