oceniać?

Indyjski filozof J. Krishnamurti stwierdził, że dokonywanie spostrzeżeń przy równoczesnym powstrzymaniu się od ocen jest prawdopodobnie najwyższą formą inteligencji ludzkiej. W moim przypadku jest z pewnością niezwykle czasochłonnym procesem, jeśli jednak do najwyższej formy inteligencji ma mnie doprowadzić to nie ustaję w staraniach;)

A zaczęło się tak… Przed kilkoma laty znalazłam się w jednej z warszawskich przychodni w sali, w której odbywały się zajęcia terapeutyczne dla osób uzależnionych. Na ścianie wielkimi literami zapisane były zasady funkcjonowania, coś na kształt regulaminu, tudzież savoir vivre’u dla członków grupy. Spośród wielu innych najbardziej zaciekawiła mnie ta: „nie oceniaj”. Jak to- nie oceniaj? To tak, jakby napisać- nie oddychaj! Jak można nie oceniać? Siebie, innych… Czy to w ogóle jest możliwe? Przecież od najmłodszych lat jesteśmy oceniani przez nauczycieli, rodziców, kolegów, jest to dla nas chleb powszedni. Siłą rzeczy nieustannie jesteśmy tego uczeni więc jak nagle miałabym się tego oduczyć?

Z dnia na dzień z pewnością nie da się tego zrobić. Mało tego- do tamtej chwili w ogóle nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak często porównuję, oceniam (bo to naturalna kolej rzeczy w tym wypadku…) Dopiero kiedy sama zaczęłam swoją przygodę z procesem grupowym, stopniowo tych ocen robiło się jakby mniej…

Bardzo ciekawie o ocenianiu mówi Ewa Klepacka- Gryz na łamach „Sensu”:

„Ocenianie pozwala odwrócić uwagę od nas samych- świata, ale także własną. Bywa doskonałym usprawiedliwieniem kłopotów, porażek, kompleksów i urazów. Dowartościowuje- kiedy stawia nas wyżej od innych. Daje zielone światło dla narzekania. Obniża trudne do wytrzymania napięcie. Nakłania innych do użalania się nad nami i pomagania. Jednak dopóki oceniasz, nie masz szans na spotkanie z samym sobą, żyjesz w iluzorycznej bajce.”

Nie lubię oceniać. Odkąd zabrałam się za porządki w moim życiu, staram się tego nie robić. Nie zawsze mi się udaje, ale na szczęście zwykle zapala mi się w głowie czerwone światełko;)  Jak zacząć pracę w kierunku nieoceniania? „Sens” proponuje zrobić sobie jeden dzień bez oceniania:

1. Rano, tuż po obudzeniu wypowiedz na głos mantrę: „Wszystko, co mnie dziś spotka, będzie dla mnie dobre” i naprawdę w to uwierz.

 2. Zamiast oceniać, skup się na faktach. Na przykład zamiast kręcić nosem: „Ale brzydka pogoda, na pewno będę miała migrenę” powiedz: „Pada śnieg. Na termometrze -10 stopni”. (według mnie przykład trochę z gatunku tych „od czapy”…- ups, chyba właśnie oceniam??? 😉

3. Przyjmuj ze spokojem wszystko, co cię spotyka ze strony innych ludzi i w myślach im za to podziękuj. (bardzo fajna umiejętność!)

4. Kiedy obudzi się w tobie mechanizm oceniania, skoncentruj się na doznaniach w ciele: jak się ma twoja lewa stopa? (bez komentarza…;)

5. Patrz na bliskich i dalszych znajomych tak, jakbyś ich widziała po raz pierwszy, uważnie i z miłością. (próbowałam, nie jest to łatwe ale potrafi zdziałać cuda! polecam:)

6. W rozmowie z ludźmi unikaj stwierdzeń: „bo ty nigdy…”, „bo ty zawsze…”. (o tak, to podstawa…)

7. Poobserwuj przyrodę: świeci słońce, wieje wiatr, nadchodzi zmierzch- natura ma w nosie naszą ocenę. Ty też po prostu rób swoje.

8. Unikaj natrętnych myśli w stylu: „nie zadzwonił, choć obiecał”, „jest niesłowny albo mu na mnie nie zależy”- stop, nie wiesz dlaczego nie zadzwonił. (dokładnie!)

I to by było na tyle. Ja oczywiście proponuję spróbować jednego dnia, kolejnego, następnego i tak bez końca:) Aż nieocenianie wejdzie nam w krew.

K.

  One thought on “oceniać?

  1. aga
    20 stycznia 2014 o 9:09 pm

    tak to prawda. Też tak uważam. trzeba być uważnym ,aby nie wpaść w pułapke oceniania innych. Jest to strasznie toksyczne i w niczym nie pomaga.Ale jak z wszystkim -czasami się zapomina o tym i wpada w stare tory i nie jest dobrze.

  2. Kinga
    21 stycznia 2014 o 9:28 am

    Kochana Felu!

    Tak bardzo trafiłaś do mnie tym wpisem 🙂 A to dlatego, że już od dłuższego czasu staram się pracować nad tym, żeby właśnie przestać oceniać. Innych i siebie. Notorycznie zdarzało mi się oceniać ludzi, ich zachowania, reakcje, emocje, myśli. Tak, jak piszesz, życie bez oceniania jest po prostu o wiele przyjemniejsze i mniej skomplikowane. Tym bardziej, że oceniając, można naprawdę skrzywdzić drugiego człowieka, tak cholernie mocno. Bo coś, co nam wydaje się białe i wręcz jesteśmy „pewni” tej bieli, okazuje się czarne. A krzywda, którą spowodowało się wcześniejszą oceną, pozostaje.

    Tak jak powyżej napisała Pani Agnieszka – trzeba być uważnym. Tak w ogóle to piękne wyrażenie, które staram się wprowadzać w codzienne życie.

    Pozdrawiam ciepło
    Kinga.

  3. 21 stycznia 2014 o 9:55 am

    🙂 czy ja pisałam już, jak bardzo lubię Wasze komentarze??? Bardzo, bardzo lubię:) I za każdy z całego serca dziękuję:))) pięknego dnia:)

  4. Anna
    21 stycznia 2014 o 11:03 pm

    oceniam czy mi się coś podoba czy nie
    🙂 podoba mi się, że coś mi się nie podoba.

    pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: