kim jesteś?

 Kobieta pogrążona w śpiączce umierała. Nagle odniosła wrażenie, że 

została wzięta do nieba i stoi przed Sądem.

 – Kim jesteś? – zapytał ją Głos.

– Jestem żoną burmistrza – odparła.

–  Nie pytałem, czyją jesteś żoną, ale kim jesteś?

– Jestem matką czworga dzieci.

– Nie pytałem, czyją jesteś matką, ale kim jesteś.

– Jestem nauczycielką.

– Nie zapytałem, jaki masz zawód, ale kim jesteś. 

I tak dalej. Niezależnie od tego, co odpowiedziała, nie wydawało się to 

być zadowalającą odpowiedzią na postawione pytanie: „Kim jesteś?”

– Jestem chrześcijanką.

– Nie pytałem, jaką religię wyznajesz, lecz kim jesteś.

– Jestem tą, która co dzień chodziła do kościoła i zawsze pomagała 

biednym i potrzebującym. 

– Nie pytałem, co czyniłaś, ale kim jesteś.

W końcu, najwidoczniej przesłuchanie okazało się niezadowalające, bo 

została z powrotem przysłana na ziemię. Gdy wydobrzała po chorobie, 

postanowiła odkryć, kim jest. I na tym polegała cała różnica.

Anthony de Mello, który jest autorem tego opowiadania, dodaje na koniec: „Twoim obowiązkiem jest być. Nie być kimś, ale też nikim -bo w tym leży chciwość i ambicja; nie być tym lub tamtym- a więc uwarunkowanym- ale po prostu być”.

O swojej sympatii do de Mello pisałam już wiele razy. Jego nauki fascynują mnie, skłaniają do głębokich i wielowątkowych rozważań. Prezentowane powyżej opowiadanie jest tego przykładem. Kiedy po raz pierwszy je przeczytałam, nie do końca wiedziałam jednak, co autor miał na myśli… Jaka odpowiedź zadowoliłaby wymagający Sąd? Czy chodzi tylko o poznanie siebie czy może bardziej o obecność, której de Mello poświęcał wiele uwagi? O obecności będzie wkrótce, dziś zapraszam Was do moich rozważań związanych z pytaniem zawartym w tytule:) Kim jesteś???

Podobno większość ludzi nie zastanawia się nad tym wcale. Podobno większość z nas przesypia swoje życie, przechodzi przez nie, nie zadając sobie trudu znalezienia odpowiedzi na to pytanie. Skoro jednak znalazłeś się na tej stronie, wnioskuję, że poszukujesz:) Cieszy mnie to, poszukajmy razem:) Moje poszukiwania trwają już kilka lat i mam nadzieję, że nie zniechęci Cię fakt, że wciąż nie znam odpowiedzi na to pytanie. Co więcej, jestem zdania, że nie poznam jej nigdy, że poznanie istoty mojego Ja nie jest do końca możliwe. To, co można zrobić, to wędrować w jego kierunku i do takiej wędrówki, jak zawsze, mocno Was zachęcam.

Dobrze pamiętam jedną ze swoich terapeutycznych prac, w całości poświęconą dokładnie temu pytaniu… Miałam napisać, kim jestem jako kobieta, matka, żona, córka. Kim jestem w tych rolach? Jaka jestem? Napisana przeze mnie praca- bardzo obszerna i wnikliwa, była krokiem milowym w moim procesie poznawania siebie. Dzięki niej uświadomiłam sobie, jak wiele energii poświęcałam na mozolne próby przypodobania się komuś, kto widział dla mnie taką czy inną życiową rolę. Na wpasowywanie się w czyjeś scenariusze, ciasne schematy… Ale gdzie w tym wszystkim byłam ja??? No cóż- mało mnie było wtedy we mnie:)

Nie mam wątpliwości co do tego, jak cenne jest stawanie się osobą prawdziwą i spełnioną. Tylko ja jestem odpowiedzialna za to, by podejmować coraz to nowe kroki w tym kierunku. Kolejne, nie mające końca:) To jedno z większych wyzwań, jakie mamy w życiu- odkryć, kim naprawdę jesteśmy. Przed nami weekend- może uda się Tobie znaleźć czas na napisanie podobnej pracy? Może również dla Ciebie okaże się ona przełomowa? Trzymam kciuki i życzę udanej- weekendowej wędrówki wgłąb siebie:)))

K.

  One thought on “kim jesteś?

  1. Anna
    10 stycznia 2014 o 5:36 pm

    Kim jesteś?
    Istotą jestem 🙂

  2. Aga
    11 stycznia 2014 o 5:48 pm

    Kasiu świetny felieton/jak można to tak określić/.Dawno temu dużo czytałam de Mello.Można jak się okazuje wracać do niego wciąż i wciąż i coś nowego odczytać.Bardzo ciekawy temat. KIm jestem. Warto sobie zadawać to pytanie przy każdej nadażajacej się okazji. Zdałam sobie ze kiedyś nie było mojego ja. Było bardzo rozproszon,ciągle dostosowywanie się do innych. Dalej mam wrazenie trudno mi się samookreślić do końca. Bardzo ci dziękuję za ten wpis. Dal mi kolejną inspirację żeby częściej zatrzymywać się i zadawać sobie pytanie:Kim jestem. Gorąco Cię pozdrawiam,sciskam z wyrazami wdzięczności-Agata

    • 11 stycznia 2014 o 9:54 pm

      do de Mello można wracać bez końca, ciągle coś nowego przy tym odkrywając:) Uściski Agatko!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: