prezent :)

Z założenia mój blog ma traktować o dobrym życiu. Ale dobre życie nie jest życiem oderwanym od rzeczywistości, widzianym przez różowe okulary beztroskim snem, krainą mlekiem i miodem płynącą. Dobre życie to życie osadzone w realiach, życie świadome. Momentami trudne, acz piękne nawet wówczas.

Moim celem jest zwrócenie uwagi na rzeczy ważne, moim celem jest mądry przekaz i „treściwe treści”. Stąd od czasu do czasu będą się tu pojawiać trudniejsze teksty, mocniejsze wpisy. Wszystko po to, by szerzyć świadomość tego, jak wiele zależy od NAS samych. Naszej pracy, naszego wkładu w wychowanie dzieci, naszego niepowielania toksycznych schematów i wszystkiego, na co mamy wpływ. A lista jest długa…

Dzisiaj zamieszczam pierwszy prezent świąteczny;) Dla Rodziców i Opiekunów ( a jeśli jeszcze nie jesteś rodzicem to z pewnością jesteś ciocią/ wujkiem/ bratem/ siostrą- kimkolwiek jesteś warto przeczytać;)) i przede wszystkim dla Dzieci. By rosły zdrowe i mogły w przyszłości wieść dobre życie:) Do wydrukowania, powieszenia na lodówce i przypominania sobie od czasu do czasu:) Albo częściej;)

Nie psuj mnie. Dobrze wiem, że nie powinienem mieć tego wszystkiego, czego się domagam. To tylko próba sił z mojej strony.

Nie bój się stanowczości. Właśnie tego potrzebuję- poczucia bezpieczeństwa.

Nie bagatelizuj moich złych nawyków. Tylko ty możesz pomóc mi zwalczyć zło, póki jest to jeszcze w ogóle możliwe.

Nie rób ze mnie większego dziecka, niż jestem. To sprawia, że przyjmuje postawę głupio dorosłą.

Nie zwracaj mi uwagi przy innych ludziach, jeśli nie jest to absolutnie konieczne. O wiele bardziej przejmuję się tym, co mówisz, jeśli rozmawiamy w cztery oczy.

Nie wmawiaj mi, że błędy, które popełniam, są grzechem. To zagraża mojemu poczuciu wartości.

Nie chroń mnie przed konsekwencjami. Czasami dobrze jest nauczyć się rzeczy bolesnych i nieprzyjemnych.

Nie przejmuj się za bardzo, gdy mówię, że cię nienawidzę. To nie ty jesteś moim wrogiem, lecz twoja miażdżąca przewaga.

Nie zwracaj zbytniej uwagi na moje drobne dolegliwości. Czasami wykorzystuję je, by przyciągnąć twoją uwagę.

Nie zrzędź. W przeciwnym razie muszę się przed tobą bronić i robię się głuchy.

Nie dawaj mi obietnic bez pokrycia. Czuję się przeraźliwie tłamszony, kiedy nic z tego wszystkiego nie wychodzi.

Nie zapominaj, że jeszcze trudno mi jest precyzyjnie wyrazić myśli. To, dlatego nie zawsze się rozumiemy.

Nie sprawdzaj z uporem maniaka mojej uczciwości. Zbyt łatwo strach zmusza mnie do kłamstwa.

Nie bądź niekonsekwentny. To mnie ogłupia i wtedy tracę całą moją wiarę w ciebie.

Nie odtrącaj mnie, gdy dręczę cię pytaniami. Może się wkrótce okazać, że zamiast prosić cię o wyjaśnienia, poszukam ich gdzie indziej.

Nie wmawiaj mi, że moje lęki są głupie. One po prostu są.

Nie rób z siebie nieskazitelnego ideału. Prawda na twój temat byłaby w przyszłości nie do zniesienia. Nie wyobrażaj sobie, iż przepraszając mnie stracisz autorytet. Za uczciwą grę umiem podziękować miłością, o jakiej nawet ci się nie śniło.

Nie zapominaj, że uwielbiam wszelkiego rodzaju eksperymenty. To po prostu mój sposób na życie, więc przymknij na to oczy.

Nie bądź ślepy i przyznaj, że ja też rosnę. Wiem, jak trudno dotrzymać mi kroku w tym galopie, ale zrób, co możesz, żeby nam się to udało

Nie bój się miłości. Nigdy.

                                                                           Autor: Janusz Korczak

Na życzenia świąteczne przyjdzie jeszcze czas ale prezentów nigdy dość;) Zwłaszcza tych niematerialnych i płynących prosto z serca:)

K.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: