Miesiąc: Grudzień 2013

Happy New Year :)

Kończy się rok 2013. Nie był dla mnie rokiem łatwym. Pod wieloma względami był przełomowy, dał mi całą masę cennych lekcji na przyszłość. Rodzinnie bardzo niespokojny, wiele relacji zostało w tym czasie wystawionych na próbę; jedne dzięki temu się wzmocniły, inne próby tej nie przetrwały. Wierzę jednak, że wszystko dzieje się po coś, wszystkie tegoroczne sztormy i burze miały jakiś…

Aside

Czas pomiędzy Świętami a Nowym Rokiem sprzyja robieniu noworocznych postanowień. Chociaż każdy nowy dzień daje nam nową szansę na zmiany, to jednak wielu z nas właśnie na przełomie roku dokonuje swoistego rachunku sumienia, bilansu zysków i strat, na tej podstawie budując plany na najbliższą przyszłość. Co zrobić, by nasze noworoczne postanowienia przekuć w sukces?  Nie wiem;) Więc pytam doktora google, który wie wszystko na każdy temat i jestem pewna, że po kilku minutach będę ekspertę;) Ku mojemu rozczarowaniu- nie jestem;) Bo wprawdzie ilość porad w temacie zakrojona jest na szeroką skalę, to w większości nie satysfakcjonują mnie niestety. Taka żem wymagająca;)

Znajduję stronę postanowienianoworoczne.pl, na której każdy może wpisać swoje postanowienie. Z pewnością nabiera ono wtedy jeszcze większej mocy więc warto je upublicznić;) Pierwsze miejsce bezapelacyjnie- „zrzucę kilka zbędnych kilogramów”. Nie jestem zaskoczona. W czasach, gdy największym marzeniem większej części Polek jest posiadanie figury modelki i jak najdokładniejsze wpasowanie się w lansowany przez media wizerunek kobiety, odchudzanie nie mogło uplasować się nigdzie indziej. Ale mam jakiś rodzaj niezgody na to, by w tak wielkim stopniu swoje zadowolenie z życia utożsamiać z wagą czy wyglądem zewnętrznym ogólnie rzecz ujmując. Przypominam sobie, jak ważąc 55 kg mówiłam do mojego męża, że gdybym ważyła 50 to dopiero byłabym szczęśliwa… Sic! Dzisiaj ważę więcej i doskonale zdaję sobie sprawę, że z pewnością nie o kilogramy wtedy chodziło, lecz o brak akceptacji siebie w ogóle i niestety samo zrzucenie owych 5 kilogramów nie załatwiłoby tematu. Tym samym na mojej tegorocznej liście odchudzania nie ma wcale. Wybaczcie tą drobną dygresję. Do celu zatem, do celu…

Na portalu gazeta.pl znajduję artykuł pod wiele obiecującym tytułem „Postanowienia noworoczne: jak w nich wytrwać? Zmiana jest możliwa!”. Mam! Czytam zatem w nadziei, że oto autorka pomoże mi znaleźć odpowiedź na nurtujące mnie pytanie i… Znajduję opis transteoretycznego modelu zmiany zachowań (TTM) opracowanego przez psychologa Jamesa Prochaska i dochodzę do wniosku, że moja poświąteczna percepcja świata, w znacznej mierze zakłócona ilością niezwykle miłych acz dość wyczerpujących spotkań z przyjaciółmi, delikatnie mówiąc uniemożliwia mi lekkie przyswajanie tak skomplikowanych treści;) Zostawiam je zatem dla „świeższych” umysłów i szukam dalej.

Wertuję internet nie tracąc nadziei ale niestety niczego nowego w nim nie znajdując. Skorzystam więc z zasobów własnych, może one zainspirują Was do stworzenia innej niż zwykle listy noworocznych postanowień:) Przedstawiam Wam moje ulubione noworoczne zadanie:  Pomyśl w jakim punkcie życia chciałbyś się znaleźć za rok? Z kim chciałabyś/ chciałbyś tam być? W jakim otoczeniu? Co w związku z tym możesz zrobić, by to osiągnąć? Jaki będzie Twój pierwszy krok? Jaki następny? Co możesz zrealizować na przestrzeni najbliższych trzech miesięcy, potem kolejnych trzech itd, by za rok być właśnie w tym miejscu, o którym dziś marzysz… By zadanie to miało większe szanse powodzenia warto stawiać sobie realistyczne cele i jak najdokładniej je planować; rozpisywać ze szczegółami każdy kwartał, rozplanować każdy miesiąc i DZIAŁAĆ:)))

Dla mnie w tym wyjątkowym, świąteczno- noworocznym okresie ważne jest też zadanie sobie pytania, z czym nie chcę mieć już więcej do czynienia? To takie noworoczne porządki, mały rekonesans, wietrzenie mojej życiowej przestrzeni. Rezygnacja z nawyków, które mi nie służą, relacji, które nie są dla mnie dobre. I choć nie przepadam za sprzątaniem to te porządki darzę szczególną sympatią… Dzięki nim robi się całkiem sporo miejsca na to, co niekoniecznie nowe ale z pewnością bardziej sprzyjające, twórcze, komfortowe:) Zachęcam do nich także Ciebie,

#fela

Pięknych Świąt!!!

Drogi Czytelniku,

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę Tobie zdrowia, miłości, nadziei, odpoczynku, nabrania dystansu do tego, co wokół. Ukojenia, spokoju, ciepła, pogody ducha i czasu dla siebie i tych, których kochasz:)
Do życzeń dołączam najpiękniejszą według mnie polską kolędę w wyjątkowej aranżacji:)

Pięknych Świąt!!!!
#fela

czas przebaczenia

Nadchodzą. Wielkimi krokami. Ponownie, nieubłaganie, przez jednych długo wyczekiwane, przez innych wcale. Jedno jest pewne- Święta Bożego Narodzenia 2013 już pojutrze:) Choinki w większości domów ubrane, pierniczki upieczone, wigilijne potrawy kuszą swym aromatem a ulice miast o zmroku cieszą nasze oczy setkami świątecznych dekoracji. Dla wielu z nas Święta są wyjątkową okazją do rodzinnych spotkań przy wigilijnym stole, radosnym oczekiwaniem…

prezent :)

Z założenia mój blog ma traktować o dobrym życiu. Ale dobre życie nie jest życiem oderwanym od rzeczywistości, widzianym przez różowe okulary beztroskim snem, krainą mlekiem i miodem płynącą. Dobre życie to życie osadzone w realiach, życie świadome. Momentami trudne, acz piękne nawet wówczas. Moim celem jest zwrócenie uwagi na rzeczy ważne, moim celem jest mądry przekaz i „treściwe treści”.…

słowa

Na spotkanie grupy terapeutycznej przyszła w dobrym nastroju. Ładnych parę lat terapii miała już za sobą, czuła się pewnie. Nie pierwszej młodości szatynka przywitała się i usiadła w rogu sali. Po tradycyjnej rundce wstępnej przyszła pora na zadanie. Terapeuta poprosił, by w parach porozmawiać na temat toksycznych przekazów, z którymi stykano się w dzieciństwie i których echo pobrzmiewa do dziś.

Poczuła irytację. Z każdą minutą irytacja narastała. Ile można? Które to już zadanie w kółko mielące to samo? Na nowo otwierające ranę, uchylające wrota tamtych piekieł… Ale przezwycięża opór i mówi. „To dom wariatów!”, „Jesteś psychicznie chora!”- to te komunikaty utkwiły najgłębiej, niczym agresywny bluszcz oplotły jej psychikę, zapuściły korzenie, oporne na próby wyplenienia ciągle rujnowały jej codzienność. Z innymi się uporała, udowodniła sobie, że jednak coś tam potrafi i to niemało, odkryła swoje piękno, zaakceptowała to, co było do zaakceptowania, ale ten przekaz ciągle był silniejszy… Łzy płynęły po policzkach uwalniając ból, oczyszczając ranę i przynosząc ukojenie. Kolejne osoby podchodziły do zadania z podobnymi emocjami, a w wypowiadanych przez nich słowach często odnajdywała cząstkę tego, co słyszała sama. „Niczego w życiu nie osiągniesz.” „Oddam Cię do domu dziecka, zobaczysz!” „Do grobu mnie wpędzisz!” „Jesteś zerem!” „Na miłość trzeba sobie zapracować, trzeba na nią zasłużyć!” „kretynie”, „głupku”, „wołowa dupo”, „Miałeś być wyskrobany!” i wiele innych…

Nasze słowa mają olbrzymią moc. Kształtują rzeczywistość naszą, naszych bliskich. Miej świadomość tego, jak bardzo rzutują na psychikę Twojego dziecka. Dla Ciebie rzucone pod nosem słowo może nic nie znaczyć, Twoje dziecko może głęboko poranić. Na całe życie.

#fela

prawda o życiu

Dwa psy wyruszyły na poszukiwanie prawdy o życiu. Jeden z nich po wielu dniach wędrówki zauważył wielki zamek. Podbiega, wchodzi do środka a tam – sala z tysiącem luster. Pies się rozgląda… wokół niego stoi tysiąc psów! Zjeżył się i warknął. Tysiąc psów zjeżyło się i warknęło! Pies podkulił ogon i szybko uciekł, a gdy poczuł się już bezpieczny zatrzymał…

na chwilę przed odlotem:)

Trochę w nawiązaniu do wczorajszego wpisu, trochę w związku z moim jutrzejszym wylotem do Londynu:) Krótka scena z filmu „Love Actually”:) Uwielbiam cały film ale kiedy oglądałam go po raz pierwszy, właśnie ta scena spodobała mi się najbardziej… I od tamtej pory Heathrow kojarzy mi się tylko z nią;)
Rano słyszałam w radio informację o nadciągającym nad Europę cyklonie- mam nadzieję, że mimo niesprzyjających wiatrów uda nam się szczęśliwie dolecieć i spędzić cudowny czas z przyjaciółmi:) Trzymajcie kciuki;)
A każdemu z Was życzę CZASU na miłość, na bycie z tymi, których kochacie:)

#fela

kocham, lubię, szanuję

Kiedy trafiłam na warsztaty z Renatą Dziurdzikowską, nie byłam w najlepszej kondycji. Mimo, że już od kilku lat byłam na mojej drodze rozwoju, problemy w relacjach z bliskimi mi osobami spędzały sen z powiek, odbierały siły i radość życia. Miałam wręcz wrażenie, że im bardziej się zmieniam, tym trudniej jest mi się porozumieć z niektórymi osobami. O wszystkim tym opowiedziałam…

płeć mózgu

Wspominałam Wam już kiedyś o książce „Płeć mózgu? Pamiętam, że na studiach pochłonęłam ją jednym tchem. Pomogła mi zrozumieć, jak bardzo różnią się mózgi kobiet od mózgów mężczyzn. Znalazłam w niej kilka naprawdę zabawnych anegdot dotyczących różnic między obiema płciami:) Książkę gorąco Wam polecam.
Godny polecenia jest też filmik, na który natrafiłam przed kilkoma dniami. Oglądałam go z mężem, momentami śmiałam się do łez:) Zabawny, chwilami nieco szowinistyczny ale na pewno warto poświęcić kilka minut na jego obejrzenie:)

%d blogerów lubi to: