klucze w Twoich! rękach

Napisała do mnie Dorota. Zgodziła się, bym opublikowała jej maila więc czynię to z nieskrywaną radością:

„Zastanawiam się, jak to co robimy dla siebie wpływa na nasze lepsze dni a co za tym idzie na nasze lepsze życie np. ja sama tak mam że nawet jak wstaję w kiepskim, żeby nie powiedzieć podłym nastroju i ubiorę się jak szara myszka to taki mój nastrój i samopoczucie pozostanie do końca dnia. Natomiast jeśli wysilę się na mimo wszystko (bo nie jest łatwo wtedy) na makijaż, te ładniejsze, elegantsze ubranie to mój dzień jest lepszy, lepiej albo dobrze jest mi ze sobą więc i z innymi, lustro mi nie przypomina że było źle i jest jakiś problem, przeciwnie wtedy mówi że stoi przed nim kobieta gotowa nie tyle co stawić czoło problemowi a raczej rozwiązać/załatwić pewną sprawę. Nawiązując do powyższego czy dbając fizycznie, czasami może nawet na siłę czy nadmiernie o siebie, załatwiamy przede wszystkim sprawę niskiego poczucia wartości czy też często jest to wyrazem troski o siebie, czy upraszczamy swoje życie, pomagamy sobie, pokazujemy że są 2 drogi albo ta nicości, nijakości, ponura, smutna i szara  ale jest też inna z której chętnie bym skręciła i ubrana na szaro wtopiłabym się w tło i nic bym nie robiła bo mnie nie widać więc nie muszę. Co z tego, że jestem nieszczęśliwa i jest mi źle ale za trudno mi wejść na tę drugą drogę, która jest aleją kwitnących kwiatów i pachnących róż. Ja osobiście doświadczyłam że samo mówienie sobie do lustra jesteś piękna, mądra i zaradna nie wystarcza, żeby w tych 3 aspektach wzrastało poczucie własnej wartości, trzeba wyglądać pięknie (i nie mam tu na myśli samej urody ewentualnie drobne jej elementy które podkreślam) aby czuć się pięknie, trzeba zrobić mądrą rzecz aby czuć się mądrą i trzeba działać aby być zaradnym. Czyli jak to co robimy dla siebie wpływa na nasze lepsze dni a co za tym idzie na nasze lepsze życie (i nie tylko  to co do siebie powiemy rano, to co przeczytamy na dobry początek, co zjemy  ale też co na siebie włożymy. Jaki wpływ ma ubranie i wygląd na nasze myśli i czy ma, bo jak jest podle to może i tak to nie pomoże a może przeciwnie albo chociaż da duże prawdopodobieństwo bardzo dobrego początku…”

Pięknie jest dostawać tak cudownie mądre maile od świadomych Kobiet:))) Właściwie nie wiem, czy jest potrzebny jakikolwiek komentarz do tego, co napisała Dorota- ze wszystkim się zgadzam:) I dokładnie to samo sprawdziłam na sobie:) Rzeczywiście na początku może być tak, że trochę „na siłę” (choć bardzo nie lubię tego określenia to w tym wypadku rzeczywiście jest bardzo trafne) wprowadza się pewne myśli, słowa i działania do swojego życia. Ale są one niezbędne, by wszystko zaczęło iść w pożądanym kierunku.

Jakże często zdarza mi się otwierać szeroko oczy ze zdumienia, rozmawiając z kobietami… Zwłaszcza wtedy, gdy widzę przed sobą piękną Kobietę, perełkę po prostu, która usiłuje mnie przekonać o tym, jaka jest brzydka i beznadziejna. Nie dowierzam własnym oczom i uszom- jak można? Pytam. I przychodzi refleksja, że jeszcze kilka lat temu „chorowałam” na to samo. Ale na szczęście chciałam to zmienić. I Ty też chciałaś to zmienić Dorotko:) I w tym cały sekret- po pierwsze trzeba chcieć zmienić swoje myślenie, a co za tym idzie- zmienić swoje życie. Tylko Ty masz do niego klucze, Ty jesteś Panią swojego losu. Ty wybierasz, czy będziesz tkwić w łóżku przez cały dzień gapiąc się w sufit albo (co gorsza) w telewizor, czy wstaniesz. Czy wybierzesz bycie szarą myszką czy Kobietą ze swoich marzeń. Czy będziesz tkwić w swoim nieszczęściu i użalać się nad sobą, czy poszukasz rozwiązań, pomyślisz, jak daną sytuację zmienić.

Reasumując, tak jest Dorotko, to, co robimy wpływa na nasze życie, w zdecydowanie większym stopniu niż to, co do siebie mówimy. Jedno działanie jest więcej warte niż setki słów:) Można latami rozmyślać o tym, co się kiedyś zrobi, można o tym mówić w nieskończoność. Ale to najczęściej do niczego nie prowadzi. Niełatwa to zmiana, obie wiemy ile czasu i energii pochłania;) Ale tak ciepło robi mi się na sercu jak pomyślę o tym, dokąd nas doprowadziła:))) Ściskam Ciebie mocno i dołączam piękny cytat, bardzo motywujący do działania:

„Rusz się. Posuwaj się do przodu. Mierz wysoko. Zaplanuj odbicie. Nie siedź na pasie startowym i nie czekaj, aż ktoś do Ciebie podejdzie i popchnie samolot. Tak się po prostu nie stanie. Zmień swoje nastawienie i wznieś się na wyżyny. Uwierz mi, spodoba ci się tutaj.” 

                                                               Donald Trum

K.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: