duchowa rodzina

Zdarza mi się z podziwem patrzeć na wielopokoleniowe rodziny, w których panuje wzajemny szacunek, miłość, których członkowie w piękny sposób potrafią się wspierać, cieszyć się sobą nawzajem. Nie jest to w naszym kraju częsty widok ale jednak się zdarza:) Zdrowe relacje w rodzinie są mimo wszystko rzadkością. Nie znam zbyt wielu dorosłych osób, które byłyby w pełni usatysfakcjonowane tym, jak dogadują się z rodzeństwem, rodzicami, teściami, tudzież z innymi członkami rodziny. Zazwyczaj sporo w tych relacjach niezdrowych zachowań, toksycznych emocji. Niektórzy latami je maskują, zamiatają pod dywan. Przypadek Lecha Wałęsy, który twierdzi, że o tym, co dzieje się w domu nie należy mówić nikomu, nie jest odosobniony. Można przeżyć całe życie udając, że wszystko jest ok, gdy jak najbardziej tak nie jest. Można szczerze nienawidzić coniedzielnych obiadków u mamy czy teściowej ale jeździć na nie z uśmiechem na ustach. Można udawać, jak bardzo się lubi swoją szwagierkę, obgadując ją za plecami przy każdej możliwej okazji. Można. Ale na szczęście nie trzeba:)

Na pewnych warsztatach rozwojowych dotknęłyśmy tego tematu. Nie jest łatwo być „odmieńcem”, nie robić niczego na przekór sobie, być wiernym swoim ideałom i szczerym wobec ludzi, z którymi jesteśmy spokrewnieni czy spowinowaceni. Może się zdarzyć, że wyda nam się to czymś ponad siły i skłoni do tego, by jednak tkwić w systemie iluzji. A ja chciałabym powiedzieć wątpiącym w sens bycia sobą, że naprawdę warto:) I nie chodzi wcale o to, żeby się na swoją rodzinę obrażać, żeby się z niej „wypisywać” i skłócać- wręcz przeciwnie. Bo przecież jeśli przyjmiesz, że fundamentem dobrych relacji jest relacja „ja z ja” i jeśli o nią należycie zadbasz, to prawdopodobnie nie będziesz chciał z rodziną walczyć i toczyć bojów. Ale może się okazać, że nie koniecznie zechcesz z daną osobą/ osobami spędzać czas. Co wtedy?

W bardzo ciekawy sposób ujęła to Clarissa Pinkola Estes: „Czasem już od samego początku życie Dzikiej Kobiety wkracza na złe tory. Rodzice niejednej, patrząc na córkę w dzieciństwie, zachodzili w głowę, jakim cudem ten mały wyrodek wkradł się do rodziny. Niektórzy rodzice chodzili z głową w chmurach, zaniedbywali swe dziecko, znęcali się nad nim lub traktowali z lodowatą obojętnością. (…) Szkoda czasu na rozpamiętywanie, co wasi rodzice zaniedbali, czego wam nie dali; lepiej poświęcić go na znalezienie ludzi, którzy was rozumieją. Biologicznie jesteście dziećmi waszych rodzin, ale temperament czyni was podobnymi do zupełnie innego gatunku ludzi. Możecie być pozornie związane z rodziną, ale dusze wyrywają się i gnają przed siebie, by znaleźć pełnię szczęścia i duchową strawę zupełnie gdzie indziej”.

I jeszcze: „Odnalezienie własnej psychicznej rodziny daje człowiekowi siłę witalną i poczucie przynależności”.

Nie warto tracić ducha:) Zawsze znajdą się ludzie, którzy zaakceptują nas takimi, jakimi jesteśmy. Warto ich szukać.

K.

  One thought on “duchowa rodzina

  1. Iwona
    13 listopada 2013 o 10:09 am

    Dzieki Kasiu za te przemyslenia 🙂

    • 13 listopada 2013 o 10:33 am

      cała przyjemność po mojej stronie Iwonko 🙂

  2. agata
    13 listopada 2013 o 5:48 pm

    o duchowej rodzinie już kiedyś rozmawiałyśmy i już wtedy ta rozmowa skłoniła mnie do wielu ważnych dla mnie refleksji: kim jest moja duchowa rodzina? kto do niej należy? Wielkim znaczeniem było to, że te osoby pojawiały się w mojej głowie bez cienia wątpliwości, za to ze 100% pewnością, że pragnę, aby zawsze były obok. Moja duchowa rodzina dodaje mi sił, wspiera w okresach kryzysów, motywuje do działania i pilnuje, abym nie zboczyła z drogi. Łączy nas szczera, prawdziwa przyjaźń. Kiedyś ktoś z mojej rodziny powiedział, że przyjaźń jest nieopłacalna w dzisiejszym świecie, bo potrzeba na nią czasu. Po pewnym czasie, kiedy w jego życiu wydarzyła się tragedia, po omacku szukał przyjaciół, kogoś, komu mógłby opowiedzieć o swoim nieszczęściu. Nigdy go nie zapytałam, czy zmienił swoje nastawienie odnośnie przyjaźni, a może już teraz ma swoją duchową rodzinę?
    Pozdrawiam!

    • 13 listopada 2013 o 7:34 pm

      Piękny komentarz Aguś, dziękuję! Uściski:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: