Miesiąc: Listopad 2013

uszy do góry:)

Miałam wczoraj wyjątkowo trudny dzień… Dużo było w nim stresu, negatywnych emocji i nie do końca dla mnie jasnych sytuacji. Ale właśnie dzięki temu sporo przemyśleń, weryfikacji, cennych lekcji na przyszłość:) Zawsze po takim dniu mam w zanadrzu coś, co pomaga, wskrzesza, pokrzepia:))) Polecam i Wam: „Rozpoczął się nowy dzień. Uczynię z niego piękny dzień dla siebie i zacznę go…

odpowiedzialność

W opisywanych ostatnio przeze mnie regułach życia w związku mowa była o braniu odpowiedzialności za swoje czyny. To dobry moment, by temat odpowiedzialności nieco rozwinąć. Zaledwie wczoraj trafiła do moich rąk książka Scotta Pecka „Droga rzadziej wędrowana”, a już z całą pewnością mogę ją zaliczyć do grona moich absolutnych bestsellerów. Jeden z pierwszych rozdziałów książki nosi tytuł „Odpowiedzialność”. Zaczyna się…

związki, związki

Tego tematu jeszcze nie było. Czekałam na odpowiedni moment, by go poruszyć i cieszę się, że właśnie nadszedł:) Do tej pory pisałam głównie na temat nie wątpliwie najważniejszego związku w naszym życiu, który jest fundamentem dla wszystkich innych związków. Bez solidnie zbudowanej relacji „ja z ja” trudno o satysfakcjonującą relację z kimkolwiek. Nie mniej jednak dzisiaj poruszę kwestię związków partnerskich,…

czego pragniesz?

Przed nami weekend, a ja przygotowałam dla Was, Drodzy Czytelnicy, ciekawe zadanie rozwojowe:) Dla mnie było ono bardzo ważnym zadaniem, pomogło w poukładaniu moich priorytetów, określiło hierarchię ważności, wiele dzięki niemu zrozumiałam. Z pozoru jest bardzo proste: na kartce papieru piszemy 10 zdań zaczynających się od słowa „pragnę” lub „chcę”. Choć do mnie zdecydowanie bardziej przemawia rozpoczynanie każdego zdania słowem…

poznaj swój potencjał

Czuję, że nieco zaniedbałam w ostatnich dniach moją Planetę… Wszystko za sprawą nieustającej chęci rozwoju;) Otóż uczestniczyłam w szkoleniu. Ciekawym, owocnym, poszerzającym horyzonty i, co najważniejsze, uprawniającym mnie do posługiwania się narzędziem psychometrycznym i przeprowadzania badań, dawania feedbacków. Zadowolona jestem z siebie i dumna, bo egzamin niełatwy a zdany za pierwszym podejściem:) Żeby przystąpić do szkolenia najpierw sama musiałam przejść badanie…

klucze w Twoich! rękach

Napisała do mnie Dorota. Zgodziła się, bym opublikowała jej maila więc czynię to z nieskrywaną radością: „Zastanawiam się, jak to co robimy dla siebie wpływa na nasze lepsze dni a co za tym idzie na nasze lepsze życie np. ja sama tak mam że nawet jak wstaję w kiepskim, żeby nie powiedzieć podłym nastroju i ubiorę się jak szara myszka to taki…

duchowa rodzina

Zdarza mi się z podziwem patrzeć na wielopokoleniowe rodziny, w których panuje wzajemny szacunek, miłość, których członkowie w piękny sposób potrafią się wspierać, cieszyć się sobą nawzajem. Nie jest to w naszym kraju częsty widok ale jednak się zdarza:) Zdrowe relacje w rodzinie są mimo wszystko rzadkością. Nie znam zbyt wielu dorosłych osób, które byłyby w pełni usatysfakcjonowane tym, jak dogadują…

Aside

Jak twierdził Sokrates „tajemnicą zmiany jest skupienie całej swojej energii nie na walce z tym, co stare, ale na budowie tego, co nowe”. Projekt „Planeta Feli” powstał właśnie dlatego, że mam ochotę zarażać innych takim myśleniem. Dla mnie „grzebanie” w przeszłości było czymś, co zatruwało mi życie, od czego nie mogłam się uwolnić, co odbierało mi siły. Potrzeba było kilku lat pracy nad sobą, by to myślenie zmienić, by otworzyć się na to, co nowe i właśnie w to „pakować” większość energii.

Wczorajszy dzień spędziłam na seminarium poświęconym narzędziom coachingowym. Jednym z prelegentów był Jacek Rozenek, który opowiadał o tym, jak ważne w procesie coachingowym jest odkrywanie swojego talentu, podążanie za nim. Jak wymierne są tego korzyści, jak wspaniały życie ma wtedy smak. Nie były to pierwsze tego typu warsztaty w moim życiu więc uczestniczyłam w nich z pozycji osoby, która już podąża za swoim talentem. Tak, poświęciłam czas na poznanie siebie, na odkrywanie swoich silnych stron. Stworzyłam projekt, który jest od początku do końca moim autorskim pomysłem, któremu poświęciłam dużo czasu i całą masę energii, który tworzę z pasją i sercem. Podeszłam do niego na zasadzie eksperymentu, który miał na celu sprawdzenie, czy rzeczywiście jest tak, jak mówią najlepsi coachowie w tym kraju;) Czy projekt, który w pełni wypływa ze mnie, z mojego serca, będący połączeniem kilku moich największych pasji rzeczywiście jest „skazany” na sukces? No właśnie…

Jeszcze kilka lat temu (tak jak miażdżąca większość Polaków) uważałam się za kompletne beztalencie. Umniejszałam sobie znacznie. Przeszłam drogę, która w dużym stopniu urealniła moje spojrzenie na samą siebie. Okazało się, że drzemie we mnie sporo talentów, które odkryłam, które cieszą mnie i z którymi chcę związać swoją zawodową przyszłość. Ale wczoraj, podczas wspomnianego seminarium dotarło do mnie, że poszukiwanie talentu to jedno. Ono z pewnością zależy od nas, jest tylko w naszych rękach i rzeczywiście warto się nim zająć. Ale gdy już ten talent w sobie odkryjesz i zaczniesz za nim podążać, możesz niestety się rozczarować.  Bo gdy prawnik z wieloletnim stażem po iluś sesjach coachingowych odkrywa, że oto od dziecka marzył o tym, by zająć się garncarstwem, to naturalną konsekwencją z reguły jest to, że zrzuca z siebie togę, której od lat nie lubił i otwiera się na NOWE:) Wkłada całą swoją energię w lepienie garnków, czuje przy tym radość, ekstazę niemalże. Lepi jeden garnek, drugi, dziesiąty i nagle okazuje się, że nikt nie chce od niego tych garnków kupić, że nie podobają się nikomu poza nim samym i nikt inny tego talentu nie dostrzega. O tej drugiej stronie medalu też warto według mnie wspomnieć.

Podążam za intuicją, talentem, z wiarą w siebie otwieram się na nowe. Czuję się z tym wspaniale, kocham siebie, kocham innych, kocham ten świat. Myślę: sky’s the limit, marzenia się spełniają więc marzę, bo przecież tak pięknie jest marzyć;) Co więcej, wierzę w siebie w końcu! Po tylu latach. Wierzę w swój projekt i co najważniejsze- nie chcę nikomu niczego sprzedawać ani na siłę implikować, narzucać. Chcę pisać, skłaniać do refleksji, motywować do zmian na lepsze, bo ZAWSZE są one możliwe. Ale niezmiernie dla mnie ważną rzeczą jest INTERAKCJA z Tobą, Drogi Czytelniku. Dlatego tak Cię zachęcam do komentowania, wchodzenia w dyskusję, podzielenia się sobą, napisania, jak Ty daną rzecz odbierasz, co o tym myślisz. Z góry dziękuję,

#fela

marzycielka z gór

Są takie wiersze, baśnie, opowiadania, które robią na mnie duże wrażenie. Jednym z nich jest „Marzycielka z gór”, autorstwa Mary Oliver- amerykańskiej poetki, pisarki. Według mnie bardzo dobrze wpisuje się w klimat moich wczorajszych rozważań… Zapraszam do lektury:) „Nie obchodzi mnie, jak zarabiasz na życie. Chcę wiedzieć, za czym najgłębiej tęsknisz i czy ośmielasz się marzyć o spełnieniu. Nie obchodzi mnie, ile…

jest tylko jedna z nas

Przed kilkoma miesiącami uczestniczyłam w warsztatach z Renatą Arendt – Dziurdzikowską, których tematem przewodnim była kobiecość. Podczas tych warsztatów usłyszałam zdanie, z którym na początku w ogóle się nie zgadzałam, a brzmiało ono tak: „Jest tylko jedna z nas”. Jeśli dobrze pamiętam, to jego autorką jest Angelika Aliti, niemiecka filozofka, pisarka. Moją pierwszą reakcją na usłyszane słowa była kompletna niezgoda.…

%d blogerów lubi to: